21/07/2026
Właśnie zorientowałam się, że minęła już połowa roku… 😳 Serio, kiedy to się stało?
Patrzę na te zdjęcia i myślę, że to było naprawdę dobre pół roku. Było trochę górskich wędrówek, mnóstwo zachodów słońca, pierwsze pomidory z ogródka, rolki, rowery i zwykłe chwile, które później okazują się tymi najcenniejszymi.
Była też rola fotografki tej, która częściej stoi po drugiej stronie obiektywu, żeby zachować Wasze wspomnienia ale również fotografką naszej codzienności.
Mamą pięcioletniej dziewczynki i nastoletniego chłopca dwojga dzieci na zupełnie różnych etapach życia. Jedno wciąż z zachwytem odkrywa świat, drugie coraz odważniej idzie własną drogą. A ja staram się zatrzymywać te ulotne momenty, bo wiem, że za kilka lat będą bezcennymi wspomnieniami.
Coraz bardziej przekonuję się, że celebrowanie życia nie wymaga wielkich wydarzeń. To właśnie te zwyczajne dni, wspólne chwile i małe radości tworzą najpiękniejszą historię.
A Wy? Macie wrażenie, że ten rok pędzi jak szalony? 🥹
• celebrowanie życia • codzienność • macierzyństwo • mama nastolatka • mama pięciolatki • rodzinne chwile • wspomnienia • życie blisko natury • zachody słońca • fotografia • lato • ogród • góry • wdzięczność • slow life • małe radości • chwile dla nas