07/04/2026
Uciekłam! (Ale spokojnie i bardzo powoli... choć nogi porwały mi się do biegu. 🤣🐗)
Ale od początku. Święta, choć bardzo udane i względnie spokojne, przebodźcowały mnie. Przejedzona i zmęczona spotkaniami postanowiłam zrobić coś dla siebie. Zgarnęłam aparat i poszłam powąchać kwitnące drzewa, z myślą, że może sfotografuję lub sfilmuję kwiaty. Tak jak robiłam to wtedy, kiedy fotografia była głównie moją pasją, a nie sposobem na życie. Napisałam do mojej Agniesi , lktóra podchwyciła pomysł i dołączyła do wspólnego spaceru .
Było już grubo po 18:00, ale uznałyśmy, że pójdziemy przez łąki nowohuckie. Aga nagle złapała mnie za łokieć i niemo wskazała przed siebie. Stał tam dzik i patrzył nam prosto w oczy. 👀 Ja, instynktownie, chciałam sie porwać do ucieczki, ale jak zwykle (lub prawie zwykle 🤣) opanowana Aga zatrzymała mnie i spokojnie oddaliłyśmy się z miejsca buszowania pana dzika. ☠️
Super! Wyszłam, żeby się uspokoić, a dostałam nagły strzał adrenaliny. Ale nie ukrywam, to zadziałało. Mała walka o życie postawiła nas na nogi w pół sekundy. 😂🌿
Niemniej jednak, pomysł na spacer był
cudowny. Mieszkając w Nowej Hucie, mamy dostęp do DZIKIEJ natury, a przecież nic tak nie reguluje zmęczonego układu nerwowego jak ptasi śpiew, szum wiatru i zachwycające drzewa w pełnym rozkwicie. No i 13 tysięcy kroków w nogach.
Ostatnim razem spotkałam kangura, dzisiaj dzika, ciekawe co będzie następne? 🐗🦘🐒
A jak tam Wasze święta? Jakieś przygody? 🐣
——
PS. Jeśli masz ochotę na portrety w kwitnących drzewach, to jest właśnie ten moment! Taki czas w roku trwa zaledwie chwilę, dlatego warto łapać każdą okazję i nie czekać na „idealne” warunki. Daj znać, mam dziś wolne popołudnie. 📸
——