15/08/2026
Sesja z Olą była totalnie spontaniczna – umówiona dzień wcześniej, w miejscu, w którym byłam po raz pierwszy, ale wiedziałam, że będzie tam pięknie. No bo jak mogłoby nie być w sierpniowy wieczór o złotej godzinie, i to z tak cudowną osobą?
Ta sesja jest swego rodzaju ucieczką od codziennego pędu. Złapaniem ostatnich promieni słońca, sierpniowego zapachu lata, ciszy na polanie i trawy muskającej nogi. To przypomnienie o tym, jak ważne jest łapanie takich ulotnych chwil dla siebie ✨
Który kadr skradł Wam serce? ❤️
•Fotograf Kraków •sesja kobieca •sesja plenerowa •fotograf kobiecy