18/04/2026
Przez 5 dni podczas kapituły prowincjalnej u bernardynów miałem okazję nie tylko dokumentować wydarzenia, ale też przez chwilę wejść w ich codzienność. Wspólne poranki na jutrzni, posiłki przy jednym stole, wieczorne rozmowy i cisza, która też miała swoje znaczenie.
Każdą wolną chwilę wypełniała selekcja i obróbka zdjęć, żeby każdego dnia oddać relację na bieżąco. Intensywnie, momentami bez wytchnienia, ale właśnie takie zlecenia zostają w człowieku najdłużej.
To było coś więcej niż praca, to było doświadczenie i spotkanie z człowiekiem i Bogiem oraz wzruszeniem, które mogłem schować za aparatem.
Dziękuję za zaufanie, za otwartość i za świadectwo wiary oraz braterstwa, którego mogłem być blisko.