10/06/2026
Przylasek Rusiecki to jedno z tych miejsc, które za każdym razem zaskakuje mnie na nowo.
Dlaczego tak często polecam go parom i fotografom?
Po pierwsze – zachody słońca. I to nie takie „ładne”. Naprawdę spektakularne. Gdy słońce chowa się nad taflą wody, światło staje się miękkie, złote i wręcz stworzone do fotografii.
Po drugie – różnorodność. W ciągu jednej sesji możemy stworzyć kadry nad wodą, na pomostach, wśród wysokich traw, leśnych ścieżek i otwartych przestrzeni. Bez konieczności ciągłego przemieszczania się.
Po trzecie – lokalizacja. Jeśli mieszkacie w Krakowie lub okolicach, dotrzecie tutaj szybko i bez organizowania całodniowej wyprawy. To ogromny komfort, szczególnie podczas sesji narzeczeńskich i rodzinnych.
I wreszcie natura. Bez tłumów, bez miejskiego zgiełku. Jest przestrzeń, jest spokój i jest miejsce na bycie sobą. A właśnie wtedy powstają fotografie, które zostają z nami na lata.
Jeżeli szukacie miejsca na swoją sesję albo jesteście fotografami i chcecie odkryć nowe kadry w okolicach Krakowa – Przylasek Rusiecki zdecydowanie warto wpisać na swoją listę!