Zabajone - fotografia

Zabajone - fotografia "... i żyli długo i szczęśliwie" - właśnie to chcę słyszeć za każdym razem gdy uwieczniam Was na moich zdjęciach!

Dajcie się porwać magii fotografii i stwórzmy wspólnie setki pięknych wspomnień, z tych najpiękniejszych w życiu chwil!

Nasze  WSZYSTKO zaczęło się właśnie wtedy…„When it’s blackTake a little time to hold yourselfTake a little time to feel ...
31/08/2026

Nasze WSZYSTKO zaczęło się właśnie wtedy…

„When it’s black
Take a little time to hold yourself
Take a little time to feel around before it’s gone
You won’t let go but still keep from falling down
Remember how you save me now from all of my wrongs
Yeah
And if there’s love just feel it
And if there’s life will see it
This ain’t no time to be alone, alone yeah
I won’t let you go”

Fot. .pl 👌🏻

Gdy się rodziłem, w Polsce była jeszcze komuna a w sklepach pustka.Gdy miałem 10 lat, mój świat mieścił się w kilku doma...
21/08/2026

Gdy się rodziłem, w Polsce była jeszcze komuna a w sklepach pustka.

Gdy miałem 10 lat, mój świat mieścił się w kilku domach, kawałku lasu i piłce kopanej na krzywym boisku.

Gdy miałem 20, powstawała Nasza Klasa. O Instagramie nikt jeszcze nie myślał, a ja nie miałem pojęcia, że fotografia stanie się kiedyś tak ważną częścią mojego życia.

Gdy miałem 30, wydawało mi się, że trzeba biec. Szybciej, dalej, więcej. Że gdzieś na mecie tego wyścigu czeka odpowiedź na pytanie, co właściwie znaczy „dobrze żyć”.

Dzisiaj mam 40 lat.

Mam cudowną żonę i córkę. Mam fundamenty domu — tym razem naprawdę z betonu — w miejscu, o którym nigdy nie pomyślałbym, że stanie się moim miejscem na ziemi.

Robię to, co lubię. Fotografuję ludzi, emocje i historie. Jeżdżę w miejsca, o których kiedyś tylko czytałem. A przecież jeszcze 10 lat temu nie wiedziałem nawet, że potrafię robić zdjęcia.

I chyba właśnie tego nauczyło mnie te 40 lat:

życie rzadko wygląda tak, jak je sobie zaplanowaliśmy.

Czasem skręca bez pytania. Czasem każe zaczynać od początku. A czasem zupełnie przypadkiem prowadzi nas dokładnie tam, gdzie powinniśmy się znaleźć.

Dlatego na kolejne lata nie życzę sobie, żeby wszystko szło zgodnie z planem.

Życzę sobie ciekawości. Odwagi do skręcania z wyznaczonej drogi. Miejsc, których jeszcze nie znam. Zdjęć, których jeszcze nie zrobiłem.

I czasu. Dużo dobrego czasu z tymi, których kocham.

Ot, Droga Życia.

40 lat za mną - zabawa trwa 😉

Mieli pokroić tort. Tylko najpierw… musieli przypomnieć sobie, że w ogóle go mają😅🎂Bo są wesela, na których wszystko dzi...
11/08/2026

Mieli pokroić tort. Tylko najpierw… musieli przypomnieć sobie, że w ogóle go mają😅🎂

Bo są wesela, na których wszystko dzieje się zgodnie z planem.

Pierwszy taniec.
Kolacja.
Parkiet.
Tort.
Kolejny punkt programu.

A potem są takie wesela, na których plan w pewnym momencie przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

Muzyka grała a Para Młoda bawiła się tak, jakby jutra miało nie być.

A tort?

Tort cierpliwie czekał😅

I chyba właśnie takie momenty lubię fotografować najbardziej. Kiedy wesele przestaje być wydarzeniem do „zrealizowania”, a zaczyna żyć własnym życiem.

Kiedy nikt nie zerka na zegarek.
Nikt nie pyta, co teraz.
Nikt nie zastanawia się, czy wszystko wygląda idealnie.

Bo jest idealnie właśnie dlatego, że nikt już nie próbuje tego kontrolować.

W końcu tort doczekał się swojej chwili🤩

Ale historia tej nocy oczywiście nie mogła skończyć się przy kawałku ciasta.

Chwilę później impreza spontanicznie przeniosła się na parking przed DOM WESELNY | WESELE NA PODHALU | PRZYSTAŃ KABANOS w Spytkowicach.

Bez scenariusza.
Bez ustawiania ludzi.
Bez „teraz zrobimy takie zdjęcie”.

Po prostu grupa ludzi, którzy świetnie się ze sobą czują i mają zdecydowanie zbyt dobrą noc, żeby grzecznie siedzieć przy stołach.

I właśnie dlatego fotografia ślubna nie powinna być wyłącznie kolekcją pięknych kadrów.

Powinna przypominać Wam, jak bardzo tego dnia byliście zajęci chwilą 😍

Jeśli więc planujecie wesele — zaplanujcie najważniejsze rzeczy.

A potem zostawcie trochę miejsca na chaos😉

Bo istnieje spora szansa, że właśnie tam wydarzą się Wasze najlepsze zdjęcia.

A fotograf?

Powinien być wystarczająco blisko, żeby to zauważyć, i wystarczająco daleko, żeby tego nie zepsuć.

A Wy? Wolicie wesele dopięte co do minuty czy takie, na którym nawet tort musi cierpliwie czekać na swoją kolej? 👇

Jeśli marzycie o zdjęciach, które bardziej przypominają wspomnienia niż pozowanie do albumu — napiszcie do mnie.
Może następną historię, która wymknie się z harmonogramu, opowiem właśnie o Was.

Stworzyli mały spektakl — noc, światło zimnych ogni, i tort, który wyglądał tak, jakby ktoś przeniósł kawałek włoskiego ...
10/08/2026

Stworzyli mały spektakl — noc, światło zimnych ogni, i tort, który wyglądał tak, jakby ktoś przeniósł kawałek włoskiego wesela prosto pod rozgwieżdżone niebo.

Najpierw wspólne cięcie. Potem pocałunek.
Trochę kremu tam, gdzie nie powinno go być.

I wreszcie ten jeden moment, kiedy nad nimi rozbłysło całe niebo, a oni pochylili się nad świeczkami jak dzieci wypowiadające najważniejsze życzenie.

I właśnie dlatego lubię fotografować tort inaczej.

Nie jako obowiązkowy punkt harmonogramu między kolacją a kolejnym blokiem tanecznym. Nie interesuje mnie samo „stanęli, pokroili, uśmiechnęli się do aparatu”. Szukam tego, co dzieje się pomiędzy — gestu dłoni, spojrzenia, pocałunku, bałaganu na talerzu, reakcji gości i światła, które przez kilka sekund zmienia zwykły moment w scenę niemal filmową.

Bo za dwadzieścia lat nikt nie będzie pamiętał, o której dokładnie podano tort.

Ale patrząc na te zdjęcia Wiktoria i Patryk mogą pamiętać, jak smakowała ta noc.

A ja chyba właśnie po to robię zdjęcia.

Jeśli planujecie swój ślub, nie bójcie się robić rzeczy po swojemu. Nawet tak „klasyczny” moment jak tort może stać się jedną z najbardziej charakterystycznych scen całego reportażu.

Włoski tort na weselu — hot or not?
Ja po tych zdjęciach nie mam żadnych wątpliwości. 🇮🇹

Niektóre historie miłosne nie potrzebują wielkich słów. Wystarczy jedno spojrzenie, jeden uśmiech i dłoń, która odruchow...
08/08/2026

Niektóre historie miłosne nie potrzebują wielkich słów. Wystarczy jedno spojrzenie, jeden uśmiech i dłoń, która odruchowo szuka drugiej. ❤️

Wczoraj w Villi Love miałem zaszczyt być świadkiem właśnie takiej historii.

Ola i Kamil stworzyli dzień prawdziwy. Pełen śmiechu, wzruszeń, tańca do utraty tchu i tych drobnych gestów, które łatwo przeoczyć, jeśli patrzy się tylko oczami. Na szczęście fotografia potrafi patrzeć sercem.

Jest coś niezwykle pięknego w miłości, która nie musi niczego udowadniać. Kiedy On patrzy na Nią tak, jakby właśnie wygrał całe życie. Kiedy Ona śmieje się tak, jakby świat na chwilę przestał istnieć. Wtedy aparat przestaje być narzędziem. Staje się tylko cichym świadkiem.

Najpiękniejsze fotografia powstają wtedy, gdy dwoje ludzi zapomina, że ktoś w ogóle trzyma aparat.

Dziękuję, Olu i Kamilu, że mogłem być częścią Waszej opowieści. Jestem przekonany, że za dwadzieścia, trzydzieści czy pięćdziesiąt lat wrócicie do tych kadrów nie po to, żeby zobaczyć, jak wyglądaliście… ale żeby jeszcze raz poczuć, jak bardzo się kochaliście.

A właśnie po to istnieje fotografia.

06/08/2026

Bez pośpiechu. Bez scenariusza. Z Krakowem w tle, który tego sierpniowego popołudnia stał się tylko cichym świadkiem ich spojrzeń, uśmiechów i dotyku.

Tańczyli między przechodniami, chowali się pod mostem przed ostrym światłem dnia i odnajdywali siebie w miejscach, obok których tysiące osób przechodzą każdego dnia, nie dostrzegając ich piękna.

Właśnie za to lubię sesję narzeczeńskie. Za możliwość zapisania miłości jeszcze zanim pojawią się obrączki, pierwszy taniec i weselny gwar. Za kadry, które po latach przypominają nie tylko, jak wyglądaliście… ale przede wszystkim, kim byliście dla siebie tuż przed początkiem wspólnego życia.

Za miesiąc stworzą kolejne wspomnienia. A te już na zawsze będą początkiem tej historii.

Jeśli marzy Ci się sesja, na której nie będziesz grać żadnej roli, tylko przeżyjesz piękny wieczór z ukochaną osobą — odezwij się. Być może następną historię opowiemy właśnie o Was.

Przysięgi składa się tylko raz…Jedna wypowiadana w mundurze. Druga – szeptem, patrząc ukochanej osobie w oczy.Ten ślub b...
31/07/2026

Przysięgi składa się tylko raz…

Jedna wypowiadana w mundurze. Druga – szeptem, patrząc ukochanej osobie w oczy.

Ten ślub był o…

…odpowiedzialności, która nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru. O odwadze, która nie zawsze ma twarz bohatera z filmu. Czasem jest nią mężczyzna, który po prostu wybiera być obok. Każdego dnia.

Karol stanął przed Izą nie tylko jako żołnierz, ale przede wszystkim jako człowiek, który odnalazł swój dom w drugim człowieku.

Asysta honorowa kolegów z jednostki nadała tej chwili wyjątkową rangę. Szpaler, mundury i wojskowy ceremoniał robiły ogromne wrażenie, ale to spojrzenia tej dwójki opowiadały najważniejszą historię. Historię o miłości, która nie potrzebuje wielkich słów, by być wielką.

A później było wesele i Gościniec Banasiówka.

Dokładnie taki dzień jak sobie wymarzyli. Bez udawania. Bez pośpiechu. Z ludźmi, którzy śmiali się najgłośniej, wzruszali najmocniej i byli tam z jednego powodu – żeby celebrować ich szczęście.

Lubię fotografować takie dni.

Czasem największą odwagą jest pozwolić sobie kochać, ufać i budować wspólną przyszłość mimo wszystkich niewiadomych.

Iza i Karol – dziękuję, że mogłem być świadkiem tej historii.

A teraz jestem ciekawy Waszego zdania.

🤍 Co bardziej porusza Was podczas ślubu – podniosłe momenty ceremonii czy te zupełnie ciche, dziejące się gdzieś pomiędzy?

🤍 Jeśli marzycie o zdjęciach, które nie tylko pokazują, jak wyglądał Wasz ślub, ale przede wszystkim przypominają, jak go przeżywaliście – napiszcie do mnie wiadomość.

🤍 A jeśli znacie parę planującą ślub, zwłaszcza mundurowy, udostępnijcie im ten post. Być może właśnie znaleźli fotografa, który opowie ich historię dokładnie tak, jak na to zasługuje.

09/07/2026

Ciepłe mury, wąskie ulice, światło wpadające między kamienice i dwoje ludzi, którzy już nie musieli czekać na swój ślub. Mogli po prostu iść przed siebie. Razem.

Lubię sesje poślubne właśnie za tę wolność. Bez zegarka, bez harmonogramu, bez myśli, że za chwilę trzeba być gdzieś indziej. Jest miasto. Jest światło. Jest bliskość. I jest czas, by stworzyć fotografie, które nie opowiadają już o jednym dniu.

Bo może najpiękniejsze w podróży poślubnej nie jest miejsce, do którego jedziemy?

Może najpiękniejsza jest świadomość, z kim chcemy zgubić się w obcym mieście.

A Wy? Gdybyście mogli wybrać dowolne miejsce na swoją sesję poślubną — dokąd pojechalibyście razem?

Adres

Bolesława Orlińskiego 9d
Kraków
31-878

Telefon

+48885997409

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Zabajone - fotografia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Zabajone - fotografia:

Skróty

Udostępnij

Kategoria