05/03/2026
Sesja Basi i Marka, część druga. Będzie też trzecia, bo zdjęć jest sporo, a i tak nie pokażę wszystkich 😅
Lubię, gdy dużo się dzieje na sesji. Lubię dużo dzieci, gwar, chaos. To jest wyzwanie, ale wyzwania sprawiają, że krew w żyłach szybciej krąży. Znam dwa rodzaje stresu. Jeden jest destrukcyjny i mnie zamraża, a drugi to bardziej ekscytacja. Kiedy stoję przed fotograficznym Everestem, wyzwala się ten drugi. Całe szczęście!
Ciekawa jestem, jak mają inni fotografowie - wolicie stabilne, powtarzalne warunki i spokój w sercu, że nic się nie wykrzaczy czy wolicie iść na żywioł na zasadzie „zobaczymy, co się stanie”? :)
Fotografia rodzinna * lekkie kadry * sesja rodzinna Kraków * sesja zdjęciowa * naturalna sesja * sesja fotograficzna * wielodzietni * duża rodzina