04/09/2025
Jakiś czas temu miałam przyjemność zrobić zdjęcia mojej przyjaciółce. To była czysta radość – bo kiedy spotykają się dwie osoby, które dobrze się ze sobą czują, zdjęcia powstają same.
Dziś chcę o tym napisać, bo zawsze o tym pamiętam – że to nie tylko zdjęcia, ale pokazanie kawałka siebie. Na początku tego roku sama stanęłam w roli fotografowanej – drżałam jak galaretka, nie wiedziałam, co zrobić z rękami, jak się uśmiechać (, pamiętasz?). To naprawdę nie jest takie łatwe, jak się wydaje! A jednak z perspektywy czasu wiem, że kiedy pozwolimy sobie na chwilę lekkości, na poczucie się kobieco i swobodnie… dzieje się coś magicznego✨
Chciałabym robić takich sesji więcej. Bo to nie tylko zdjęcia – to spotkania pełne uważności, otwartości, ciepła (i rozmów o życiu pomiędzy ujęciami). Niezmiennie czuję ogromną wdzięczność, że mogę dla Was fotografować. ❤️
A Wy? Macie za sobą takie doświadczenie? Co czujecie stając przed obiektywem?