12/04/2026
Zrobiłam dziś genialny reportaż ze chrztu! Uważam, że złapałam wszystko, co mogłam - najlepiej. Jestem bardzo krytyczna wobec siebie na co dzień. A tu się wszystko zgrało! Mój spokój, spokój rodziców i malucha. Piękne, łagodne światło.
Cieszę się, że jakiś czas temu przeszłam z trybu „łapania jak największej liczby zdjęć” na uważne szukanie momentów i cierpliwe czekanie na nie.
Mam nadzieję, że rodzice malucha zgodzą się na publikację zdjęć — choć oczywiście w pełni szanuję każdą decyzję.
W każdym razie bardzo się cieszę. Widzę swój rozwój z sesji na sesję i to daje mi ogromną satysfakcję. Dążę do doskonałości… choć jako perfekcjonistka wiem, że ona nigdy nie będzie w pełni osiągalna 😉