24/07/2026
Wpadłem na pomysł, żeby całkowicie spontanicznie, bez żadnego planu i przygotowań, spakować dwa plecaki i ruszyć w losowo wybrany kierunek. Tym razem wybór padł na Beskid Śląski. Plan? A właściwie jego całkowity brak. Dojechać na miejsce, zaparkować samochód i iść przed siebie tak długo, aż zastanie nas noc. Bez wyznaczonej trasy, bez rezerwacji i bez dokładnego celu. Może brzmi to trochę głupio. Może nawet szalenie. Ale właśnie na tym polega ta przygoda. Chcemy zobaczyć, dokąd zaprowadzi nas spontaniczność i co czeka na nas po drodze. https://youtu.be/ar3A8l4evb0