27/07/2025
Ranczo Cordeo – miejsce, gdzie konie są partnerami, a nie narzędziami.
Moja droga z końmi zaczęła się w wieku 9 lat. W starej czarno-białej gazecie zobaczyłam ogłoszenie o jeździe konnej – i wiedziałam, że to „to”. Pokazałam je tacie i tak trafiłam na swoją pierwszą jazdę. Od tamtej pory konie są w moim życiu codziennie – a dziś są jego centrum.
Wszystko zaczęło się w Stajni u Macieja – człowieka, który miał ogromny wpływ na to, kim jestem jako jeździec i człowiek. Zarażał podejściem pełnym szacunku, czucia i cierpliwości. Gdy Maciej się wyprowadził, wydzierżawiłam jego stajnię i zaczęłam prowadzić jazdy oraz obozy – w duchu, który mi przekazał.
Z czasem przyszedł żeby stworzyć własne miejsce. Tak powstało Ranczo Cordeo.
🤍 Skąd ta nazwa?
Od zawsze marzyłam o relacji z koniem takiej, jak z filmów – o współpracy bez przymusu, o porozumieniu bez słów. Cordeo, czyli jazda bez ogłowia, stało się dla mnie symbolem zaufania, szacunku i prawdy o relacji jeźdźca z koniem.
Gdy w moim życiu pojawiła się Whiskey Fan – folblutka nieufna i bojąca – zaczęła się nasza wspólna historia. Kopała, gryzła, ponosiła. Ale wiedziałam, że gdzieś w niej jest koń, który chce zrozumieć człowieka, tylko nikt mu jeszcze nie dał przestrzeni. I ja postanowiłam nią być. Przestrzenią, w której może być sobą i wyrażać swoje zdanie.
Zaczęłyśmy pracę. Z ziemi. Z cierpliwością. Z pokorą. Po czasie zaczelam jeździć na kantarze potem na Cordeo.
I wtedy coś się wydarzyło. Zaczęła reagować. Zaczęła słuchać. Zaczęła ufać.
Pod opieką Kasi Panek – Mistrzyni Świata w jeździe bez ogłowia – zaczęłam się rozwijać i pracować głębiej. Whiskey odzyskała zdrowie, siłę i chęć życia. A ja – odzyskałam wiarę, że prawdziwa komunikacja z koniem nie wymaga niczego więcej poza zrozumieniem.
Dzisiaj wszystkie nasze konie pracują równie dobrze (a może lepiej!) na cordeo niz na oglowiu. To właśnie one i ta filozofia dały nazwę temu miejscu.
Dalsza część w komentarzu —->