20/03/2026
PORTRET W W MOCY
Annalena
nad Świdrem
„MOCĄ dla mnie jest przede wszystkim połączenie z życiem, naturą i z innymi ludźmi. Zarówno z tymi, którzy są obok, ale również tymi, którzy już odeszli. Pielęgnowanie pamięci o przodkach jest bardzo ważną częścią mojej tożsamości.
Czuję MOC, kiedy stoję w kręgu. Kiedy współdzielę przestrzeń z ludźmi, którzy potrafią usłyszeć siebie nawzajem. Kiedy jest między nami równość. MOC jest wtedy łagodna, lekka. Jest MIŁOŚCIĄ. Jestem w stanie sama zadbać o moje podstawowe potrzeby, jednak do realizowania potrzeb duchowych i emocjonalnych potrzebuję ludzi. Wspólne rozmowy, śpiew, trans… To tam odnawiam swoją siłę. Jeśli tego nie mam, czuję smutek i wycofanie. Bez tego połączenia tracę moc.
Moją drogą do mocy są też żywioły i muzyka. Uwielbiam brać w rękę charango, czy bęben i śpiewać przy ogniu. Grając, wsłuchuję się w rezonans świata, w ptaki, w nurt rzeki. To taki prysznic z żywej energii. Drugim moim filarem są korzenie – moja historia i moi przodkowie. To dzięki pracy z nimi, upamiętnieniu ich, mogłam odzyskać siłę, poczuć kim naprawdę jestem.
Moc ma też inne oblicza. Takie jak gniew czy złość. Te siły potrafią niszczyć. Jednak, kiedy są dobrze wykorzystane, mogą być również twórcze i sprawcze.
Co mogę powiedzieć innym kobietom, które tracą kontakt ze swoją mocą?
Usiądź przy ogniu, weź bęben, wsłuchaj się w swój oddech. Jeśli trudno Ci usłyszeć swoje ciało, spróbuj je dotknąć, rozruszać. Słuchanie siebie jest kluczem. Każda z nas ma inną ścieżkę, nie ma jednej recepty. Ale moc wraca, gdy jesteśmy obecne, gdy odważymy się poczuć swoje ciało, emocje i historie, które w nim żyją.
Dziś wiem, że moc nie jest czymś, co mam tylko dla siebie – to przestrzeń współistnienia i współtworzenia. Gdy jestem połączona, nie czuję się sama, a energia płynie nie tylko przeze mnie, ale przez całą sieć życia.”
Te fotografie wykonałam w ramach projektu Portrety w Mocy, który realizowałam z Anika Konopka. To ostatni wywiad, który przeprowadziłyśmy razem.
Jednak projekt nie umrze. Nadal będę spotykała się z kobietami i rozmawiała z nimi o WEWNĘTRZNEJ MOCY. Podczas tych rozmów będą nadal powstawały fotograficzne portrety.