Kamil Bilecki - W Leśnym Kadrze

Kamil Bilecki - W Leśnym Kadrze Darz bór! W wolnych chwilach zakładam buciory i ruszam do lasu fotografować dziką przyrodę.

23/10/2025

21/10/2025

20/10/2025

Witajcie moi drodzy Czytelnicy! Dawno mnie tutaj nie było, ale teraz jest dobra okazja by wrócić, ponieważ jak co roku w...
19/10/2025

Witajcie moi drodzy Czytelnicy!
Dawno mnie tutaj nie było, ale teraz jest dobra okazja by wrócić, ponieważ jak co roku wraz z nadejściem złotej, polskiej jesieni i pierwszych przymrozków zaczyna się intensywny czas danielowych godów. Choć wydawać by się mogło, że w tej kwestii opowiedziałem Wam już wszystko, to nadal te jeleniowate przyciągają mnie każdej jesieni do lasu, bym mógł obserwować i uwieczniać ich godowe zwyczaje. Przepięknie prezentują się wtedy byki, których miedziane kolory współgrają ze złotymi odcieniami przebarwiających się liści. Jesień to moja ulubiona pora roku, zwłaszcza w lesie. I jak gdyby wisienką na torcie tego czasu są wtedy daniele podczas swoich miłosnych uniesień.

Bekowisko danieli w grudziądzkich lasach.

Hej!W dzisiejszym wydaniu Leśnych Kadrów uraczę Was mieszanką błoniastych i pierzastych skrzydeł, ale znajdzie się równi...
17/03/2025

Hej!
W dzisiejszym wydaniu Leśnych Kadrów uraczę Was mieszanką błoniastych i pierzastych skrzydeł, ale znajdzie się również coś dla miłośników kicających stworzeń i tych z porożem na głowie. Zapraszam! 😁

📸 Pierwsze zdjęcie to już ostatni kadr z sesji fotograficznej "gacków" zamieszkujących podziemia grudziądzkiej Cytadeli, choć tak naprawdę na zdjęciu są nocki duże. Jestem niezwykle zadowolony z tych ujęć i z możliwości obserwacji hibernujących nietoperzy podczas zeszłorocznej inwentaryzacji. Wszystkie fotografie tych uroczych, nocnych łowców znajdziecie w poprzednich postach i z pewnością będą jednymi z moich ulubionych zdjęć, jakie wykonałem.

📸 Na drugim zdjęciu chyba mój ulubiony drapol, zaraz po kani rudej (na którą zamierzam w tym roku "zapolować"!), czyli pustułka. Spójrzcie tylko na te jej wielkie, śliczne, czarne oczysko. Pustułka to miejski sokół, więc najłatwiej obserwować ją nawet w centrach dużych miast, gdzie poluje na ptaki i gryzonie. Wiecie, że pustułka potrafi zwisnąć w powietrzu niczym śmigłowiec, by wypatrzyć na ziemi ofiarę? Podczas tej sztuczki jej głowa pozostaje dosłownie nieruchoma! Na zdjęciu uwieczniłem samiczkę, a płeć poznać można po tym, że samiec miałby szarą głowę.

📸 Trzecie zdjęcie, to piękny, młody byczek daniela. Patrząc na te okazałe szpice, zapowiada się chyba dominator bekowiska 😊

📸 Kolejne zdjęcie to mistrz zabawy w chowanego z fotografem, czyli strzyżyk. Tym razem to fotograf okazał się lepszy, co przełożyło się na niemal portretowe zdjęcie tej małej wiercidupki 🙃

📸 Ostatnie zdjęcie było dla mnie niemałym zaskoczeniem, gdyż zając ten pojawił się znienacka i zastygł w bezruchu, gdy zauważył mnie. Zając szarak to niestety coraz rzadszy mieszkaniec łąk i pól. Coraz więcej zabieramy tym uroczym futrzakom, a coraz mniej dajemy od siebie. Nietrudno dzisiaj wyobrazić sobie polską wieś bez zajęcy, patrząc jak w zastraszającym tempie zagrabiamy pod ogromne uprawy rolne coraz to kolejne nieużytki, miedze i śródpolne zagajniki. Dla tych zwierząt te ogromne monokultury kukurydzy czy pszenicy to dosłownie pustynia. Ale... zające są silne i w ostatnich latach obserwuje się powolną odbudowę. Skąd ta zmiana? Być może zając, jako gatunek niezwykle elastyczny, zaczyna zasiedlać tereny, które były niegdyś dla niego obce - ogrody działkowe, sady czy przydomowe ogródki. Więc dbajmy również o nasze ogrody, by były jak najbardziej różnorodne, a zające przetrwają 🙂

Jak wracać to z przytupem? 😅Może nie aż z przytupem, ale za to z dobrymi kadrami 🙂Będzie pierzasto, bo to moje ukochane ...
24/02/2025

Jak wracać to z przytupem? 😅
Może nie aż z przytupem, ale za to z dobrymi kadrami 🙂

Będzie pierzasto, bo to moje ukochane ptaki zawładnęły dzisiejszymi zdjęciami, ale znalazło się też miejsce dla rudej piękności.

📷 Pierwsza fotografia należy do przepięknego puszczyka, mojej ulubionej sowy. Natrafiłem na niego w miejskim parku, gdy wygrzewał się w promieniach wiosennego słońca. Siedział spokojnie na gałęzi, niczym strażnik tutejszego terenu. Uwielbiam sowy, nie ma piękniejszych ptaków. No spójrzcie na niego, nic tylko wdrapać się na drzewo i przytulać! 😄

📷 Druga fotografia przedstawia młodociane łabędzie nieme, żerujące na leśnej rzeczce. Siedziałem nieruchomo na brzegu, a one podpłynęły blisko mnie i nie wiem, czy w ogóle zdawały sobie sprawę z mojej obecności. Fotografia całkiem udana, bo i światło zachodzącego słońca ładnie zagrało.

📷 Trzecia fotografia to malutkie kaczki krzyżówki. Urocze, żółciutkie kuleczki. Spokojnie, nie były osamotnione. Ich mama schowała się w trzcinach, a one dzielnie za nią popłynęły i zniknęły po chwili.

📷 Na czwartym zdjęciu widnieje piękny samiec pokląskwy. Tak, to jedna z tych polskich nazw gatunkowych, dzięki której nasz język jest tak wyjątkowy. A gdyby tego było mało, to kuzynem pokląskwy jest kląskawka 😄 Uwielbiam polskie nazwy zwierząt.

📷 Piąte i ostatnie zdjęcie należy do wiewiórki. Zawsze z przyjemnością fotografuję te rude gryzonie, są mega fotogeniczne.

Bekowisko danieli powoli dobiega końca, w lasach rozbrzmiewają ostatnie głosy zdeterminowanych samców. W tym roku udało ...
05/11/2024

Bekowisko danieli powoli dobiega końca, w lasach rozbrzmiewają ostatnie głosy zdeterminowanych samców. W tym roku udało mi się wykonać sporo fajnych ujęć, więc dzisiaj prezentuję Wam na pierwszej fotografii tylko mały przedsmak, a większa relacja z tegorocznych danielowych godów już niebawem.

Wędrując leśnymi ścieżkami i targając ze sobą teleobiektyw zawsze jestem w gotowości, bo w każdej chwili, tuż przede mną, może przycupnąć dosłownie na chwilkę niezwykle zajęty ptasi rodzic. I ten mały ptasi rodzic, ile tylko ma sił w skrzydłach, pilnie przeskakuje z gałązki na gałązkę w poszukiwaniu coraz to smakowitszych kąsków dla swoich maluchów. Takie spotkanie ze strudzoną ptasią mamą lub tatą zdarzyło mi się dwukrotnie tego samego dnia. Jedno w wersji piecuszkowej, a drugie w wersji śpiewakowej. Spójrzcie tylko na te pyszne "robale". Pychota!

W kolejnej opowieści zabieram Was jeszcze na chwilkę do mrocznej krainy nietoperzy. Jeśli się przyjrzycie uważnie, jeden z nich się do Was uśmiechnie ;)

A na koniec nasz chyba najbardziej narodowy ptak, którego znają wszystkie najmniejsze dzieciaki w przedszkolu. Jest nie do pomylenia i każdemu z nas cieszy się micha, gdy bociek przeleci nad nami, lub ujrzymy go dumnie kroczącego po łące. I choć bociany obecnie przebywają w cieplejszych rejonach globu, to tym ostatnim zdjęciem chcę dać Wam promyk nadziei w te chłodne, jesienne dni. Bo wiosna tak naprawdę już niedługo i znów ujrzymy bociany na niebie, które wracają do swojej ojczyzny, by tutaj przyszło na świat kolejne pokolenie tych kochanych ptaków.

Choć jesień otuliła już mglistą kołderką leśne ostępy, ja wracam jeszcze do tych cieplejszych dni, kiedy to czasem udało...
27/10/2024

Choć jesień otuliła już mglistą kołderką leśne ostępy, ja wracam jeszcze do tych cieplejszych dni, kiedy to czasem udało mi się poszwendać z aparatem po bagnach, lasach a nawet zdarzyło się pod ziemią.

Z końcem października trwa jeszcze bekowisko, czas miłosnych uniesień danieli. Wszyscy wtedy dziarsko ruszają w las, by podejrzeć zacięte walki byków o swoje łanie. Tymczasem moja pierwsza, dzisiejsza opowieść skupia się właśnie nie na bykach, a na płci przeciwnej, o której podczas bekowiska wszyscy na chwilę zapominają. A tak naprawdę to one są przecież najważniejsze. Te buzujące hormony wśród samców i cały ten piękny spektakl rozgrywa się o łanie. Więc zerknijcie na te uroczo nakrapiane dziewuchy z małym cielakiem, które spotkałem na leśnej drodze na początku jesieni.

Podczas moich fotograficznych wypraw, jak już wiecie, zawędrowałem pewnego razu do pieczary hibernujących nietoperzy. Te malutkie ssaki tak bardzo pozostają w bezruchu podczas zimowego snu, że na ich futerkach skrapla się woda. Ich procesy życiowe tak bardzo zwalniają, że można uznać je za nieżywe. A one tymczasem na wiosnę zbudzą się ze snu, by wyruszyć na nocne łowy.

Kolejnym bohaterem jest kos. Mimo, że to najczarniejszy z czarnych ptaków (nawet czarne kruki opalizują w słońcu) i wyglądem może nie zachwyca, to jego wokalnych zdolności może pozazdrościć mu niejeden śpiewak. Z tej fotografii jestem bardzo zadowolony, bo mimo że dzień był pochmurny, to udało mi się uchwycić go w ładnej scenerii na krzewie głogu.

Dalej zabieram Was jeszcze na chwilę na gęste bagna, gdzie fotografowałem kolorowe żaby. Pamiętny, upalny dzień i wszędobylskie komary, ale rechot tych barwnych płazów mi wszystko wynagradzał.

A na koniec dzisiejszego rozdziału prezentuje Wam kaczora. Być może jest to najzwyczajniejszy kaczor krzyżówki, jakich pełno nad wodą, ale w promieniach słońca jego pióra wtedy pięknie mieniły się różnymi kolorami i był on najpiękniejszym kaczorem w okolicy.

Według mnie kormorany to jedne z najpiękniejszych ptaków. Mają w sobie coś prehistorycznego. W ich sylwetce można dojrze...
21/10/2024

Według mnie kormorany to jedne z najpiękniejszych ptaków. Mają w sobie coś prehistorycznego. W ich sylwetce można dojrzeć coś z pierwszych ptaków, które zawładnęły niebem. Choć kormorany również świetnie latają, to zdecydowanie ich żywiołem jest woda. Czują się w niej dosłownie jak ryba, za którymi zresztą nurkują. Ich pióra nasiąkają wodą, przez co zmniejsza się wyporność, a zlokalizowane tuż przy kuprze łapy działają jak napęd pod wodą. Dlatego też po wynurzeniu się na ląd, kormorany siedzą z rozpostartymi skrzydłami i je suszą. Zaś w locie, gdy lecą stadem, wyglądają jak eskadra odrzutowców. Uwielbiam je!

A jak jesteśmy już nad wodą, spójrzcie tylko na te urocze nurogęsi, które spotkałem nad małym jeziorkiem. Mama pływała z kilkoma maluchami, które niestrudzenie za nią podążały. Nurogęsi są równie przepiękne co kormorany, a samiczki w dodatku chodzą chyba do najlepszego fryzjera nad wodą.

Pewnego letniego dnia postanowiłem wybrać się w teren w celu poszukiwania piór pustułek, które gniazdują na grudziądzkim moście. Wyprawa okazała się całkiem owocna, a ja wróciłem do domu z kilkoma przepięknymi piórami. Na powrocie natrafiłem na tą samiczkę, która siedziała dość blisko mnie na gałęzi. Niestety dostrzegłem, że ma ranne skrzydło, co zresztą widać na fotografii, bo nie jest prawidłowo złożone. Po chwili wdrapała się wyżej na drzewo i straciłem ją z oczu. Nie znam jej dalszych losów, ale mam nadzieję, że jakoś sobie poradziła. Co jakiś czas nawoływała, jak wywnioskowałem, partnera, zapewne po to, aby ją nakarmił. Chcę wierzyć, że tak było.

Kolejnym bohaterem jest kowalik - leśny akrobata wśród ptaków. Jak żaden inny opierzony mieszkaniec lasu, potrafi on wyczyniać cuda na pniach drzew. Jest specjalistą w chodzeniu do góry nogami i przyjmowaniu innych wymyślnych pozycji. Tu na zdjęciu, chwilę przed odlotem. Wygląda dosłownie jak strzała gotowa do wystrzelenia z łuku.

Na sam koniec zaś zostawiłem przepięknego białego byka daniela z tegorocznego bekowiska. W przeciwieństwie do swoich kolegów, którzy jesienią przybierają miedziano-brązowe barwy, on pozostaje bialutki jak mleko. Gdy podczas moich fotograficznych wypraw napotykam białe daniele, czuję się wtedy jakbym spotkał leśne duchy przemykające wśród drzew.

Czy mieliście kiedyś tak moi Drodzy Czytelnicy, że wędrując leśną ścieżką stanęliście jak wryci niczym dzik szukający żo...
19/10/2024

Czy mieliście kiedyś tak moi Drodzy Czytelnicy, że wędrując leśną ścieżką stanęliście jak wryci niczym dzik szukający żołędzi? :) Mnie się to przytrafiło, gdy pewnego razu spotkałem na swej drodze tą łuskowatą gadzinę, którą widzicie na pierwszej fotografii. Leżała w bezruchu na słonecznym skrawku ścieżki i łypała na mnie zabójczym, czerwonym oczyskiem. Nie drgnęła nic a nic, podobnie jak ja. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie zechciał wykorzystać tak niezwykłej okazji do uwiecznienia tak niezwykłego spotkania. Przylgnąłem do ziemi niczym bohaterka tej opowieści i cyknąłem kilka ujęć. Jednak żmija zygzakowata, bo o niej mowa, uznała widocznie, że pozwoliłem sobie za dużo i zwinnym ruchem wpełzła w zarośla. Pamiętajcie, ze żmijami zawsze ostrożnie!

W kolejnej opowieści zabieram Was znowu w podziemia, abyście mogli poczuć się jak te hibernujące nocki duże, które miałem okazję fotografować zimą podczas liczenia nietoperzy w największym zimowisku w Grudziądzu. Uwielbiam nietoperze, to zaraz po ptakach moje drugie ulubione latające istotki.

A z zimowego noclegowiska nietoperzy przenoszę Was do wczesnej wiosny, kiedy to natrafiłem na spore stadko dzwońców. Ich jaskrawożółte piórka nabierały rumieńców w ciepłych promieniach wczesnowiosennego słońca i błyskały jak świetlne drogowskazy dla mojego obiektywu.

Innym razem dreptając łąkami gąsiorek niespodziewanie przysiadł na pobliskim krzewie z posiłkiem w dziobie. Każdy kto gąsiorka zna, ten wie, że mimo swych niepozornych rozmiarów jest zabójczym drapieżnikiem. Ale przy tym niezwykle uroczym, zwłaszcza pan gąsiorek. Czarna jak u groźnego bandyty opaska na oku, a pod nią na piersi delikatny odcień różu. Cóż za zabójcze połączenie.

Na koniec zaskoczona sarna, która ujrzała nie mniej zaskoczonego fotografa. Była bardzo bliziutko, toteż zdjęcie prawie że portretowe. Według mnie te dwa czarne węgielki to najbardziej rozczulające spojrzenie wśród leśnych zwierząt.

Adres

Grudziadz
86-300

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kamil Bilecki - W Leśnym Kadrze umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kamil Bilecki - W Leśnym Kadrze:

Udostępnij

Kategoria