18/10/2024
chcialbym cos napisac o zdjeciu. o zdjeciu ktore zrobilem w sierpniu roku 2018. o zdjeciu ktore zapoczatkowalo bardzo wazna, zapewne niekończącą się dla mnie erę,. bylo to bardziej wywarzenie drzwi niz ich otworzenie. to co zobaczylem juz nigdy nie zostanie odzobaczone. czasem rozmyslam jak to jest patrzec i nie widziec tego co ja widze, ale krotko, bo chyba jednak nie chcialbym zyc bez sensu. bo tak wlasnie jest, to co widze jest moim sensem i lekam sie wizji braku wizji. nie chce tracic wzroku.
byly wakacje pomiedzy pierwsza, a druga klasa technikum. wtedy wlasnie bylem przed budynkiem szkoly, ktory jednoczesnie byl wydzialem architektory politechniki slaskiej. przed budynkiem byla fontanna, a w nocy zaszczycala nas ona, dodatkowo mieniac sie swiatlem starannie dobranym, aby zachwycac ludzi obrazem. fontanna w rzeczy samej jest piekna, jednak dopiero po przyblizeniu sie do niej odkrylem cos, czego tworca jej moze nawet nie widział. stalo sie to zupelnym przypadkiem kiedy jeden znajomy polozyl pilke do koszykowki na fontannie i podtrzymujac ja stopa, rozbryzgiwala sie kolorowo na boki. zaczalem eksperymentowac i robic wiecej zdjec z bliska, juz bez pilki. oniemialem widzac wspaniałe kształty powstałe na skutek podświetlonej wody i niejednokrotnie widziałem w nich postacie. pamiętam moją myśl jakoby miejsce to było produkcją fikcyjnych postaci. zaczynalem planowac wielki projekt, ktory nigdy nie doszedl do skutku. wsrod tych zdjec, jest jedno, ktore w szczegolnosci jest dla mnie wazne. od poczatku uznawalem je za moje ulubione, za najlepsze. nigdy nie musialem sie przed soba tlumaczyc, dlaczego jest dobre. to zdjecie to ja. wtedy chyba jeszcze tego nie wiedzialem ale teraz juz wiem. to zdjecie to ja. tak samo jak ludzie uzewnetrzniaja sie poprzez ubior ja robie to przez zdjecia. zdjecia ukazuja moje wnetrze, a na tym jednym jest mnie najwiecej.
ten moment, ta seria zdjec, byla ona wstepem do abstrakcyjnej makrofotografii, ktora do teraz ze mna pozostala i mimo ze od tantego momentu zrobilem tysiace zdjec, to to jedno, nie ma sobie rownych.
ostatnio postanowilem dac sobie szanse by ponownie obrobic to zdjęcie korzystajac z wiedzy i doswiadczenia nabytego przez te lata. mimo tego bylem przekonany ze nie podolam zadaniu. wielce sie zdziwilem kiedy zestawilem ze soba stare i nowe zdjecie u to wlasnie nowe bardziej do mnie przemówialo. dodalem do niego cos nowego, pewna aktualizacje mnie. czuje teraz ze dzielo jest kompletne.