Sopelek

Sopelek Od 5 roku życia interesuję się komunikacją miejską.

W 2013 roku zacząłem robić zdjęcia, a 2 lata później założyłem tę stronę, która dziś jest jedną z najbardziej popularnych w tematyce fotografii pojazdów transportu publicznego.

Nasz łódzki Dreamliner...Samolotów LOT-u na Lublinku raczej nie doczekamy się, ale przynajmniej dorobiliśmy się autobusu...
02/09/2026

Nasz łódzki Dreamliner...

Samolotów LOT-u na Lublinku raczej nie doczekamy się, ale przynajmniej dorobiliśmy się autobusu stylizowanego na te, które kiedyś jeździły po płycie lotniska. Mercedes, jak symbolizuje logo na masce, z miejsca stał się gwiazdą na ulicy. Flesze za nim błyskają, ludzie machają. Jest obłęd. Zdjęcie dalekie do mojego ideału, ale wrzucam dokumentacyjnie z premiery podczas ostatniego dnia Łódzkich Linii Turystycznych.

29/08/2026

Wrocław dzisiaj szybko nie zaśnie. Przed Nami kolejna tramwajowa nocka!

Polowałem na 747 od kiedy zaczął latać z paczkami z Chin. Nigdy nie mogliśmy się zgrać czasowo. Ja miałem wolne, to go n...
22/08/2026

Polowałem na 747 od kiedy zaczął latać z paczkami z Chin. Nigdy nie mogliśmy się zgrać czasowo. Ja miałem wolne, to go nie było. On przylatywał, to wtedy ja byłem w pracy. Dzisiaj w końcu się udało. Chociaż kiedyś jeszcze musimy się spotkać, jak będzie lepsza pogoda.

19/08/2026
Tak My zaczęli robić zdjęcia i robimy do dziś.14 sierpnia dzień symboliczny. Tego dnia 8 lat temu przyszła do mnie paczk...
14/08/2026

Tak My zaczęli robić zdjęcia i robimy do dziś.

14 sierpnia dzień symboliczny. Tego dnia 8 lat temu przyszła do mnie paczka z zakupionym wtedy za kilkaset złotych Nikonem D3100 przez OLX. Wiecie, że nie zastanawiałem się, czy ktoś mnie oszuka, czy nie. W ciemno przelałem pieniądze i czekałem. Dzisiaj nie do pomyślenia. Na szczęście przesyłka przyszła i jej stan zgadzał się z tym co miało w niej być, a nawet aparat był sprawny i służył mi jeszcze tak z 2 lata.

Do 10 lat pewnie nie dotrwam, więc wrzucę se to dziś, trochę pobełkocze, a może kogoś zainteresuje. Bezrobotnego jakiegoś, czy coś. To taki internetowy mem w gwoli wyjaśnienia.

Był Nikon D3100, Nikon D5100 i jak kupiłem sobie później mój wymarzony aparat za 5-cyfrową kwotę, to pamiętałem dalej, jak w 2015 roku musiałem sprzedawać jakąś cyfrówkę Canona za 300 złotych, bo wtedy było, to dla mnie być, albo nie być.

W ogóle jaki był powód, że wróciłem do zdjęć. Przeglądając galerie nie było na nich nowych zdjęć. Ludzie stanowiący wtedy o sile dorośli, wyrośli i nie było komu kontynuować dalej misji. Ubzdurałem sobie, że ja zostanę tą osobą.

Chociaż na jednej galerii byłem już zbanowany, na drugiej galerii mnie nie chcieli, to zrobiliśmy chyba coś więcej, niż mogliśmy tam. Wyszliśmy z tym do ludzi, zainteresować ich. Tych którzy stoją na przystankach i przeklinają na spóźniający się tramwaj. Tych którzy nie potrafią odróżnić Mercedesa od Solarisa, bo żółto-czerwony autobus, to żółto-czerwony autobus. Może ktoś dzięki temu czegoś się nauczył, zainteresowało go to. Bo moim celem było robić właśnie zdjęcia przyjazne dla ludzi z zewnątrz. Pokazywać je z otaczającym miastem, mijanymi budynkami.

Ja na przestrzeni tego czasu też się sporo rzeczy nauczyłem. Może nie robić zdjęć. Bo mam wrażenie, że te zdjęcia są dalej takie same. Tylko tak jak dziewczyny uczą się malować, to ja się nauczyłem obrabiać i dzisiaj można tak postrzegać, że te zdjęcia są jakieś wybitne.

Ale bardziej nauczyłem się bycia człowiekiem. Bardziej do siebie jestem nie w porządku, niż na każdym kroku wszystkim próbuje wciskać swoje racje, jak mają być lepsi. To nawet przeszło już w drugą skrajność, bo dostając pytania o zdjęcia olewam, albo odpowiadam, że nie znam się, czy nie wiem. Bo ja żadnym Mesjaszem fotografii nie jestem i nie będę. Dla mnie to forma autoterapii, która pozwoliła mi jakoś normalnie żyć dzisiaj, a nie odsiadywać kolejne wyroki we więzieniu, bo tam na pewno zmierzałem. Mój przekaz często będzie nierozumiany, ale ja też nie rozumiem ludzi.

Tyle mojego, że mogłem sobie to napisać, gdzieś wstawić i mieć nadzieję, że przeczyta to ktoś więcej. Jak macie jakieś pytania, chcecie coś wyjaśnić sobie ze mną to śmiało. Dziś jest ten dzień.

Wróćmy jeszcze do Szczecina...Z czym się on kojarzy? Mi z paprykarzem. Ale również Stocznią, która była idealnym tłem dl...
12/08/2026

Wróćmy jeszcze do Szczecina...

Z czym się on kojarzy? Mi z paprykarzem. Ale również Stocznią, która była idealnym tłem dla zabytkowego tramwaju. Tym bardziej, że czas trochę się w tym miejscu zatrzymał w miejscu.

Krakowa przedstawiać nie trzeba nikomu. Od lat hurtowo remontują zabytkowe autobusy i tramwaje, które wyjeżdżają, niczym...
31/07/2026

Krakowa przedstawiać nie trzeba nikomu. Od lat hurtowo remontują zabytkowe autobusy i tramwaje, które wyjeżdżają, niczym z taśmy produkcyjnej. Kolejny eksponat miał być zaprezentowany przy okazji parady tramwajowej. Ta niestety została odwołana z powodu wysokich temperatur, które przyszły do Polski. Co się odwlecze, to nie uciecze i tak w pewną lipcową sobotę na krakowskie tory wyjechała linia nocna 66.

Kraków, jako drugie miasto, obok Poznania może pochwalić się nocnymi tramwajami. Te pod Wawelem jeżdżą z numeracją zaczynającą się na liczbie 60, więc 66 nie jest z przypadku. Nocne kursy odbywają się w ramach Krakowskiej Linii Muzealnej raz w miesiącu, w soboty. Zapoczątkowano to w zeszłym sezonie, przyjęło się i jest kontynuowane.

Wracając do głównego bohatera. Sobotni wieczór był pierwszą okazją do przejechania się świeżo wyremontowaną klasyczną eNką. Kolejną w tym mieście, ale pierwszą czerwoną. To tak na chłopski rozum pierwsza rzucająca się różnica. Pogoda dopisała, frekwencja również, a i obsługa miła i chętna do współpracy, za co dziękuję.

W ogóle ten Kraków okazał się taki spontaniczny, a decyzję o nim podjąłem 2 dni wcześniej, siedząc w Bielsku-Białej. W sobotę miałem wracać do domu, więc postanowiłem, że wrócę, ale przez Małopolskę. Nie szkodzi, że później pociągiem i tak wróciłem na Śląsk. W Krakowie sztuką jest nie znaleźć kadr, ale zrobić zdjęcie bez miliarda ludzi i aut. Dlatego gorzej niż Barbakanu nie można było sobie wybrać. Drugim miejscem była estakada tramwajowa. Niezwykle imponująca i z jak małą ilością zdjęć na niej. Stamtąd owym tramwajem wróciłem do centrum. Dostałem pamiątkowy bilet, posłuchałem jedynych pisków w życiu na jakie mnie stać. Ale linia nocna bez zdjęć nocnych, to byłoby coś nie halo. Dlatego najpierw "pod Globusem", a później znów "pod Barbakanem" żyłowałem aparat w opór, żeby cokolwiek wyszło. Panu motorniczemu za dobre serduszko zawsze zimnej poduszki życzę i ciepłych skarpet w zimę.

Następna i ostatnia okazja na przejechanie się muzealną linią nocną w Krakowie już 1 sierpnia. To świetna okazja, bo po zmroku zabytkowe tramwaje mają swój niepowtarzalny klimat.

25-lecie linii turystycznej, to dobry powód do odwiedzenia Szczecina...W moim przypadku akurat nie po raz pierwszy. Bo p...
28/07/2026

25-lecie linii turystycznej, to dobry powód do odwiedzenia Szczecina...

W moim przypadku akurat nie po raz pierwszy. Bo parę lat temu miałem nieprzyjemność już go poznać. A bardziej poznać lokalsa, który twierdził, że to jego dzielnica i jak zobaczy, że robię mu zdjęcia, to będę miał po aparacie. Przez to Szczecin jakoś wrzuciłem na czarną listę i nie miałem w ogóle chęci tam wracać. Ale trzeba dawać drugie szansę, więc w końcu nadszedł ten moment.

Dzięki obchodzonej rocznicy kursów jest trochę więcej niż w ubiegłych latach. Tabor stanowią tu wagony Konstala z generacji “N”. Dwa jako solówki i jeden z doczepą tworzący skład. Kursy zaczynają się o 13:40 i z pętli przy Potulickiej tramwaje odjeżdżają 4-krotnie. Godzinna trasa wiedzie przez centrum, Stocznie, wzdłuż Wałów Chrobrego i przez Plac Grunwaldzki, wracając w to samo miejsce. Bilety dostępne są na pokładzie w cenie 5 złotych i 3,70 za bilet ulgowy. Pod względem frekwencji z moich obserwacji bliżej jej do tej w Łodzi niż krakowskiej. Ale sam tramwaj wywołuje również rozmowy wśród przechodniów.

Szczecin tym razem zostawił dobre wspomnienia i wybierając się następnym razem będę jechać już z większą chęcią. Trasa w centrum jest pokręcona, ale przy dobrej organizacji w czasie jednego kursu złapiecie tramwaj w kilku miejscach. Najbardziej zadowolony jestem chyba z widocznego zdjęcia z Wałami Chrobrego. Wyszło bardzo pocztówkowo, a ostatnim czasy gdzieś najbardziej lubię takie kadry. Nie znalazłem czasu, żeby przejechać się, więc liczę na Wasze opinie, jeśli byliście albo jesteście ze Szczecina i byliście już pasażerami. Jeśli, jak ja do tej pory jeszcze nie odwiedziliście stolicy Zachodniopomorskiego, to dzisiaj już polecam. Chociaż czasu coraz mniej, bo czerwone eNki jeżdżą tylko do końca sierpnia…

No, synek, wybierz se którego...
13/07/2026

No, synek, wybierz se którego...

Uwaga, nowość!Dzięki współpracy z sklepem Kolej na Gadżety pojawiła się możliwość zakupu plakatów i pocztówek ze zdjęcia...
07/07/2026

Uwaga, nowość!
Dzięki współpracy z sklepem Kolej na Gadżety pojawiła się możliwość zakupu plakatów i pocztówek ze zdjęciami Pt47-65 z wizyty na Mazowszu. Do wyboru dwa wzory. Jeden kultowy z bocianem, a drugi z motywem mostu w Górze Kalwarii.

Adres

Gdansk

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Sopelek umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Sopelek:

Skróty

Udostępnij

Kategoria