14/08/2019
Ten znajomy chłód jaki pojawił się dziś o poranku, ten zapach jeszcze zielonych liści, ale już coś przeczuwających - to wszystko tak odległe, ale jednocześnie nieuchronnie bliskie. Słodko- gorzki smak końca lata w ustach, promienie gasnącego słońca we włosach.
Czas najlepszy.
Przełom lata i jesieni to najpiękniejszy, choć najbardziej bolesny moment roku, kończy się coś bezsprzecznie dobrego, a zaczyna się tajemnica.
Nie lubię wiosny. Jest taka oczywista i nieporadna w swych zapowiedziach lata. Za to jesień! Jesień konkretnie wkracza nam do ogrodów, na plaże, do parków i nie zostawia złudzeń. Może dlatego tak fascynuje?
Wiktoria na przełomie pór roku.
Kruszyńska