05/07/2026
Czułam się na tym ślubie, jakbym cofnęła się w czasie do ślubów sprzed lat.. nie wiem jak to wyjaśnić, ale postaram się!
W żaden sposób nie chcę tu umniejszać nikomu, bo prostu czułam, że to wesele jest autentyczne i piękne. Nie ustawiamy się do pozowanych zdjęć z suknią, za to mogę sfotografować jak siostra dekoruje tort a tata wyciąga piłkę do ręcznej, bo musi ją wziąć na wesele. Goście mają w sobie taką radość z bycia z nimi, że nawet Pan Młody nie ma tyle łez, aby to wszystko objąć! Zabawa weselna była tak dzika, że czasem bałam się o swoją głowę wchodząc w jej środek.
Czułam się jak kiedyś na weselach, na których nie wszystko kręciło się wokół zdjęć. Jakbym dostała nowe zabawki i nikt nie pokazywał jak ich używać, więc mogłam robić i być gdzie chce i jak chce. Jeeeej jakie to uwalniające! Nie mówię, że pozowane ujęcia są złe, ale przez całą instagramowo tiktokową otoczkę, skupiamy się na tym, aby wyszły piękne zdjęcia zamiast przeżywać, być, doświadczać, śmiać się i płakać.
Czułam się po tym weselu autentycznie napełniona, to wesele zostanie ze mną bardzo mocno i to, co się na nim działo będę próbować przemycać bardziej w tym jak pracuje. Materiał z ich ślubu już do nich pośmigał, tylko ja mam opóźnienia w pokazywaniu zajawek.. ale już nie mogę się doczekać, aż Wam pokaże więcej! ❤️
Jestem ciekawa czy ktoś utożsamia się z tym, co tutaj napisałam? Czy czujecie podobnie do mnie? Czy może to ja, narzuciłam sobie jakąś presję i w tym roku, przedostałam się na jej powierzchnię i tworzę inaczej? Bardzo jestem ciekawa co myślicie ❤️
___________