13/07/2026
Po co właściwie zakładam rękawiczki podczas sesji noworodkowej? 🤍
To jedno z pytań, które dostaję najczęściej.
Wiele osób myśli, że chodzi wyłącznie o higienę. Oczywiście jest ona bardzo ważna, ale to nie jest główny powód.
Podczas sesji noworodkowej w studiu panuje wysoka temperatura. Dzięki temu maluszkom jest ciepło i komfortowo, co ułatwia im spokojny sen. Przy takiej temperaturze i bliskości, w jakiej pracuję z dzieckiem, zarówno ono, jak i ja, zaczynamy się po prostu pocić.
Kiedy ułożę maluszka na swoich dłoniach lub kolanach w odpowiedniej pozycji do zdjęcia, przychodzi moment, żeby bardzo delikatnie go odłożyć. I właśnie wtedy rękawiczki okazują się niezastąpione. Dzięki nim skóra dziecka nie przykleja się do moich dłoni, a ja mogę płynnie odsunąć ręce, nie wybudzając maluszka.
Być może zauważyliście też, że moje rękawiczki mają obcięte końcówki palców. To nie przypadek. Zależy mi na tym, aby zachować pełne czucie opuszków. Dzięki temu dokładnie czuję moment, w którym odrywam dłonie od ciała dziecka i mam pełną kontrolę nad każdym ruchem. To dodatkowy element, który zwiększa bezpieczeństwo podczas pracy.
A co z higieną?
Rękawiczki są prane w specjalnych środkach przeznaczonych do kontaktu z noworodkami lub – w zależności od sytuacji – używam rękawiczek jednorazowych. Podczas sesji zdarzają się różne sytuacje, dlatego często po jednej sesji trafiają od razu do kosza. Oczywiście przez cały czas dezynfekuję również dłonie i dbam o to, aby wszystko odbywało się w higienicznych warunkach.
Każdy element mojej pracy ma swój cel. Nawet coś tak niepozornego jak rękawiczki pomaga sprawić, że sesja jest bezpieczna, spokojna i jak najbardziej komfortowa dla Waszego maluszka. 🤍