22/08/2026
Jeszcze niedawno byli we dwoje. Marlena i Tomek. Ich codzienność, wspólne plany, małe rytuały. A potem pojawiła się ona — Mariska. Tak maleńka, że mieści się w ramionach, a jednocześnie zajęła w ich świecie miejsce większe, niż można było sobie wyobrazić.
Na tej sesji nie chodziło o idealne kadry. Chodziło o ich pierwsze wspólne chwile. O dłonie, które odruchowo szukają małych paluszków. O spojrzenia, w których jest trochę niedowierzania i ogrom miłości. O ciepło, bliskość i ten niezwykły spokój, który przychodzi, kiedy trzyma się własne dziecko w ramionach.
Marlena, Tomek i mała Mariska.
Ich pierwsza wspólna historia — zapisana na zdjęciach. 🤍
www.annaiwaszczyszyn.pl
I mam wrażenie, że właśnie takie wspomnienia, po latach, znaczą najwięcej.