18/01/2026
Zimowa edycja Gdynia ULTRA WAY za nami – mniej arktycznie niż dzisiejszej nocy, ale wciąż w 100% zimowo: chłodno, wilgotno i wystarczająco ślisko, żeby każdy kilometr zapamiętać w nogach i na zdjęciach 😉❄️ Moje 40h bez zmrużenia oka też zapamiętam na długo, mój organizm przez pierwsze 2h snu nie wierzył, że to już i dopiero po tych paru godzinach zaczął odbudowywać Garminowe Body battery 😆
Tegoroczny festiwal znów pokazał, że Trójmiejski Park Krajobrazowy zimą nie bierze jeńców – zmarznięta ziemia, lód pod cienką warstwą śniegu i techniczne podbiegi zrobiły swoje. Ścieżki momentami bardziej przypominały lodowisko niż biegową autostradę, a czasem jednokierunkową ścieżkę po środku niczego :D
Choć termometr nie wskazywał ekstremalnych mrozów, to zimowe "coś" czuć było wszędzie – od startu na bulwarze, po leśne single i meta-klimat stadionu w Gdyni. Było trochę mgły, trochę wilgoci, trochę lodu, ale przede wszystkim dużo uśmiechów, przybijanych piątek i walki z trasą oraz samym sobą 🏃♂️❄️
Jak zawsze – nigdy nie wiadomo, skąd wyskoczę z aparatem 😈📸. Czasem z dołu pod stromym podbiegiem, czasem zza drzewa na śliskim zbiegu, a czasem z jakiejś nieludzkiej skarpy, z której „niby nic nie widać” – a jednak widać wszystko: Wasze skupienie, zdziwienie i te najprawdziwsze emocje na trasie. Ten „snajperski” styl szukania kryjówek to już chyba mój znak rozpoznawczy i na Gdynia Ultra Way absolutnie nic się w tym temacie nie zmieniło 😉
Na profilu już wpada pierwsza zajawka kadrów z tegorocznej edycji – trochę leśnego klimatu, trochę zmęczonych twarzy, trochę szczęścia na mecie 😎📸. Pełne galerie pojawią się niedługo na stronie organizatora, więc warto zaglądać, szukać siebie na zdjęciach i przypomnieć sobie każdy śliski krok z trasy. Na całej imprezie był też Kingrunner ULTRA, więc i u nich możecie szukać materiałów 😎
Dajcie znać w komentarzach, na którym kilometrze najbardziej baliście się o zęby… i czy udało się przeżyć tę zimę w Gdyni bez wywrotki🤭❄️