10/06/2026
Niektóre zdjęcia nie potrzebują scenografii.
Wystarczy światło, człowiek przed obiektywem i odrobina cierpliwości.
Tym razem przed moim aparatem stanął Rafael.
Kto trafił wcześniej na jego profil, ten wie, że aparat nie jest dla niego niczym nowym.
Mimo to zależało nam, żeby nie tworzyć kolejnych „instagramowych” kadrów.
Bez przekombinowanych póz, bez nadmiaru dodatków.
Po prostu portret.
Lubię takie sesje, bo zostaje tylko to, czego nie da się kupić ani wypożyczyć na plan zdjęciowy – charakter, spojrzenie i sposób, w jaki ktoś czuje się we własnej skórze.
I właśnie dlatego uważam, że profesjonalna sesja nie jest zarezerwowana dla modeli. Większość osób, które fotografuję, nigdy wcześniej nie stała przed obiektywem.
Nie trzeba umieć pozować.
Nie trzeba wiedzieć, co zrobić z rękami.
Od tego jestem ja.
A teraz pytanie do Was.
Który kadr wygrywa?
Bliższy portret czy szersze ujęcie na stołku?
Napiszcie w komentarzu.
Jestem ciekaw, czy wybierzecie to samo zdjęcie co ja🙂