10/06/2026
A gdybym zadał Ci pytanie?
Nie takie, które oczekuje odpowiedzi.
Nie takie, które można zamknąć w słowie.
Pytanie bliskie duszy.
Tak bliskie, że każde wypowiedziane zdanie oddalałoby od niego bardziej, niż przybliżało.
Bo są chwile, gdy człowiek nie szuka już prawdy.
Szuka miejsca, w którym mógłby na chwilę odłożyć ciężar własnych myśli.
Ten rok jest inny.
Nie dlatego, że oszczędzał.
Nie dlatego, że był łagodny.
Przeciwnie.
Przyszedł jak burza.
Z pytaniami.
Ze stratami.
Z tęsknotami, których nie dało się zagłuszyć.
I może właśnie dlatego najważniejszą lekcją nie było przetrwanie.
Najważniejszą lekcją było nauczyć się biegać między piorunami.
Żyć pomiędzy nimi.
Oddychać pomiędzy nimi.
Nie czekać, aż niebo stanie się bezchmurne.
Bo życie nie zaczyna się po burzy.
Życie dzieje się w jej środku.
Pomiędzy światłem i cieniem.
Pomiędzy nadzieją i zwątpieniem.
Pomiędzy tym, co chcemy zatrzymać,
a tym, co od początku było stworzone do odejścia.
Dlatego przytul to, co jest Ci bliskie.
Mocno.
Tak mocno, jakby świat miał zniknąć wraz z następnym oddechem.
Nie dlatego, aby zatrzymać.
Nie dlatego, aby posiadać.
Ale dlatego, aby być prawdziwie obecnym.
A kiedy nadejdzie chwila, w której poczujesz, że możesz puścić...
Puść.
Bez gniewu.
Bez żalu.
Bez walki.
Pomyśl wtedy życzenie.
Bardzo cicho.
Tak cicho, aby usłyszało je tylko Twoje serce.
A potem przytul ponownie.
Nie człowieka.
Nie wspomnienie.
Nie marzenie.
Przytul życie.
Takie, jakie jest.
Bo być może największa odwaga nie polega na tym, aby nigdy nie upaść.
Być może największa odwaga polega na tym, aby pośród gradu własnych myśli, pośród łez, których nikt nie widzi, pośród nocy, która wydaje się nie mieć końca...
nadal zauważać światło.
Patrzę na nie teraz.
Przedziera się przez trawy.
Nie walczy z ciemnością.
Nie próbuje jej pokonać.
Po prostu istnieje.
I może właśnie dlatego po raz pierwszy od dawna nie pytam już, czy na końcu tej drogi czeka odpowiedź.
Wystarcza mi świadomość, że gdzieś pomiędzy burzą a ciszą, pomiędzy utratą a nadzieją, pomiędzy tym, kim byłem,
a tym, kim dopiero się staję...
nadal potrafię dostrzec światło.
A ono, mimo wszystko, wciąż potrafi odnaleźć mnie.