24/07/2026
Jak pokazać człowieka tak, żeby chciało się z nim współpracować?
To pytanie zostawiła mi ostatnio Ewelina Mańczak . I pomyślałam, że odpowiedź nie zaczyna się od aparatu.
Nie szukam idealnego kadru. Najpierw zaglądam w oczy. Bo właśnie tam najczęściej kryje się to, czego nie da się wyreżyserować spokój, ciekawość, życzliwość, pewność siebie albo delikatność. To z tych drobnych niuansów rodzi się autentyczny uśmiech i spojrzenie, które zostaje w pamięci na dłużej. Dlatego podczas sesji nie zależy mi na perfekcyjnych pozach. Zamiast ustawiać kogoś jak manekina, rozmawiam,proszę, żeby zrobił kilka kroków, opowiedział o swojej pracy, pomyślał o osobach, z którymi najbardziej lubi współpracować. Często najlepsze zdjęcie powstaje wtedy, gdy wydaje się, że właśnie skończyliśmy. W chwili oddechu. W krótkim śmiechu. W spojrzeniu, którego nie da się zaplanować.
Mam ogromne szczęście, że trafiają do mnie ludzie, którzy pozwalają mi się choć trochę poznać. Dzięki temu między fotografem a fotografowaną osobą pojawia się coś, czego nie da się zapisać w scenariuszu. Coś między słowami. Bo słowa czasem upraszczają to, co dzieje się podczas spotkania. To właśnie ta relacja sprawia, że zdjęcie przestaje być tylko ładnym portretem i zaczyna opowiadać o człowieku.
Patrzę na ludzi z zachwytem. Nie dlatego, że są idealni. Zachwyca mnie ich historia, sposób, w jaki mówią o swojej pracy, błysk w oczach, kiedy opowiadają o tym, co naprawdę ma dla nich znaczenie. Każdy ma w sobie coś wyjątkowego, choć często sam tego nie dostrzega. Moją rolą nie jest stworzenie piękniejszej wersji Ciebie ani ukrycie tego, kim jesteś. Nie retuszuję osobowości. Dbam o światło, kompozycję i detale, podpowiadam, co zrobić z dłońmi, jak ustawić ciało, żeby wyglądało naturalnie, ale nie tworzę maski. Chcę, żeby osoba, która po zobaczeniu zdjęcia spotka Cię później na żywo, pomyślała: „To dokładnie ta sama osoba.”
W moim odczuciu wizerunek zawodowy nie zaczyna się od garnituru, modnego biura czy odpowiedniego tła. Zaczyna się od zaufania. A zaufanie budują drobiazgi otwarte spojrzenie, naturalna postawa, spójność między tym, co pokazujesz na zdjęciu, a tym, kim jesteś na co dzień. Ludzie wybierają nie tylko specjalistów. Wybierają ludzi, z którymi czują, że chcą rozmawiać, współpracować i którym chcą powierzyć swoje sprawy.
Informacja zwrotna jaką otrzmałam kilka razy i która daje mi poczucie, że pracuje zgodnie z wlasnymi wartościami i przekonaniami jest taka, że osoby fotografowane czują się bezpiecznie i nie czują się oceniane. To dla mnie ogromnie ważne.
Jestem ciekawa, jak Ty odbierasz zdjęcia innych ludzi. Co sprawia, że patrzysz na czyjś portret i myślisz: „Tak, tej osobie zaufałabym.” 💜