12/06/2026
Mam na imię Justyna, podobno znaczy sprawiedliwa.
Od wielu lat patrzę na świat przez obiektyw, ale to nie obraz sam w sobie fascynuje mnie najbardziej. Tym, co niezmiennie przyciąga moją uwagę, jest człowiek – jego historia, emocje, relacje, momenty przemiany i codzienne piękno, które tak często pozostaje niezauważone czy pominięte.
Fotografia jest dla mnie formą uważnego bycia z drugim człowiekiem. Przestrzenią spotkania, w której nie szukam doskonałości, lecz autentyczności. Najbardziej poruszają mnie gesty, spojrzenia i chwile, które wydarzyłyby się nawet wtedy, gdyby w pobliżu nie było aparatu. Próbą zatrzymania piękna.
Fotografuję wydarzenia, spotkania, reportaże rodzinne i okolicznościowe, tworząc opowieści o ludziach i tym, co dla nich ważne. Towarzyszę w chwilach radosnych, wzruszających i przełomowych, wierząc, że każda historia zasługuje na uważność i szacunek.
Swoją drogę fotograficzną rozwijałam między innymi w Akademii Fotografii w Krakowie, Krakowskiej Szkole Filmowej oraz podczas licznych warsztatów prowadzonych przez uznanych fotografów, w tym Sebastiana Łuczywo. Wciąż pozostaję uczennicą – z ciekawością i pokorą odkrywając kolejne obszary tej niezwykłej dziedziny.
Jestem członkinią Polskiego Towarzystwa Fototerapeutycznego, a obecnie kształcę się pod opieką Aleksandry Skwary w obszarze fotografii terapeutycznej. Coraz bliższe staje mi się spojrzenie na fotografię nie tylko jako formę twórczej ekspresji, lecz także narzędzie budowania świadomości, odnajdywania znaczeń i wzmacniania relacji z samym sobą. I zagłębiania się w siebie oraz w świat dzięki obrazom.
W tym roku rozpoczęłam prowadzenie warsztatów fotograficznych dla najmłodszych oraz organizację spacerów fotograficznych. Sama również praktykuję terapeutyczne spacery z aparatem – powolne, uważne wędrówki, które uczą dostrzegania piękna w rzeczach prostych, codziennych i pozornie zwyczajnych.
Wspólnie z Lidią Lesiecką i Agnieszką Bender współtworzę projekt „Artystyczne Dialogi” – przestrzeń spotkań, rozmów i twórczych poszukiwań, w której sztuka staje się językiem budowania relacji i odkrywania tego, co ważne.
Najbliższe jest mi przekonanie, że fotografia nie zaczyna się od aparatu. Zaczyna się od uważności. Od gotowości, by naprawdę zobaczyć drugiego człowieka i świat, który nosi w sobie.
Być może właśnie dlatego najbardziej interesuje mnie to, co dzieje się między obrazem a emocją, między spojrzeniem a opowieścią, między słowami.