12/09/2023
Zmęczony długą podróżą, wyłożyłem się wczoraj, późnym wieczorem w przydomowym hamaku. Rykowisko, które w różnych częściach kraju trwa w najlepsze, u mnie zdaje się dopiero rozkręcać. Jednak mimo 16 stopni na plusie byki wczoraj dały niezły popis i tak wsłuchany w odgłosy jelenich godów, oddałem się rykowiskowym wspomnieniom. Wiele lat, wiele miejsc, wiele przejechanych kilometrów, wiele zdjęć... No właśnie... Ze zdjęciami z rykowiska u mnie coraz gorzej, bo w lesie "za miedzą" byki ryczą głównie w nocy, a na podróże jak za dawnych lat, z różnych względów pozwolić sobie nie mogę. I tak wpatrzony w rozgwieżdżone niebo, z ryczącymi bykami w tle, jąłem zastanawiać się, który z moich wyjazdów był najbardziej owocny, które z moich zdjęć byków najbardziej lubię, tudzież zrobienie którego zdjęcia dostarczyło najwięcej emocji. No i wyszło jak zwykle, że "król jest tylko jeden"! Zdjęcie już kiedyś było, ale przypominam, bo je najbardziej lubię, a i emocji było wtedy co niemiara ;-)