14/05/2026
Już prawie piątek, czyli łikendu początek. A jak łikend, to wjeżdża nowy filmik na Jutuba. I tu będzie długi, nostalgiczny i sentymentalny opis. Więc jak nie lubisz czytać, po prostu przejdź od razu do linku na dole 😃
Ostatnio podczas moich Urbexowych wypraw odwiedziłem miejsce szczególne bliskie mojemu sercu (wiem, często tu pada to stwierdzenie, ale tutaj na prawdę łezka zakręciła mi się w oku). Mam na myśli Iowę. Bynajmniej, nie chodzi tu o stan w USA, bo po pierwsze nie mam wizy, a po drugie funduszy na takie zagramaniczne eskapady. To zwykła zbieżność nazw, bo przypadkiem tak samo nazywa się (a właściwie nazywał) klub/pub/miejsce spotkań w Iławie. Jest to miejsce prawie tak samo kultowe jak brodnickie Piano (może z nie tak bogatą historią, ale muzyczno klimatycznie bardzo podobne).
No dobra, ale co ma jakaś tam Iowa do mojej łezki w oku? Otóż sporo. Bowiem za czasów studenckich zawsze kiedy miałem na przesiadkę w Iławie więcej niż pół godziny, to zachodziłem tu na piwko. Wynikało to po prostu z faktu, że budynek znajduje się dosłownie kilkadziesiąt (nawet nie kilkaset) metrów od stacji PKP. A już po studiach, mieszkając w Brodnicy, niejednokrotnie gościłem tu na koncertach. Między innymi były to kapele takie jak: Koniec Świata, Dżem, Nocny Kochanek i Łydka Grubasa. Miałem w planach jeszcze jedno takie wydarzenie, ale nie wiedzieć czemu mniej więcej pod koniec roku 2019 miejsce nagle zostało zamknięte i od tej pory straszy swoją coraz bardziej popadającą w ruinę i zapomnienie sylwetką.
Podtytuł filmiku brzmi „Utracone marzenia”. Jest to oczywiście nawiązanie do piosenki zespołu Green Day „Boulevard of broken dreams”, ale w tym przypadku ta fraza ma podwójne znaczenie. Po pierwsze: człowiek się przesiada, ma chwilę, więc wstępuje na piwko. I pewnie by sobie posiedział dłużej i wypił więcej tych piwek, ale niestety czas goni i trzeba zapierdzielać na przesiadkę, aby jutro obudzić się rześkim i wypoczętym i iść do roboty. A drugie znaczenie, to sam fakt upadku tego miejsca. Zapewne właściciel miał plany i ambicje, aby pub dalej funkcjonował i żeby odbywały się tu coraz większe i liczniejsze eventy muzyczne. No ale los chciał inaczej, stało się jak się stało.
Także dla mnie to miejsce póki co ma najbardziej poruszające wnętrze znaczenie (w sensie z miejscówek na tym kanale), bo jego historia jest w sumie najświeższa (od 2019 roku wcale tak dużo nie minęło), a ja sam byłem jakąś tam drobną częścią owej historii, więc tym bardziej wzruszłem i nostalgłem patrząc na nagły upadek tegoż przybytku rozpusty. Znaczy nie wiem czy tam miała miejsce jakakolwiek rozpusta, nie zaprzeczam, nie potwierdzam.
Na marginesie mogę dodać, że pomimo iż Iowa jest na stale zamknięta, to nadal podczas przesiadki przychodzę tu na piwko, tylko teraz spożywam je przed dawnym lokalem w plenerze 😃
Link do filmiku:
W kolejnej wyprawie Urbexowej zapraszam na zwiedzanie dawnego Pubu Iowa w Iławie, które to miejsce cały czas jest szczególnie bliskie mojemu sercu [*]Soundtr...