14/02/2026
Pewnie mogłaś zauważyć, że od pewnego czasu jest mnie tutaj mniej… 🧡
I długo nie umiałam tego ubrać w słowa, bo to coś, co czuję całym sercem.
Dziś, w Walentynki - chcę się z Tobą podzielić moją radosną nowiną…
Nasza miłość znowu rośnie. 🧡
I wiesz co? Za każdym razem, kiedy to mówię, mam w środku dokładnie to samo: wdzięczność, wzruszenie i takie ciche „wow… to się naprawdę dzieje”.
Miłość się mnoży, a nie dzieli - ale… ona też wymaga miejsca.
Miejsca na oddech. Na zwolnienie. Na troskę o siebie.
Zwłaszcza, kiedy jednocześnie ogarniasz dom i dwie energiczne dziewczynki, które potrafią wypełnić dzień po brzegi śmiechem, ruchem i milionem pytań 😅🧡
Chcę Ci też powiedzieć coś bardzo szczerze:
w każdej ciąży czuję się inaczej.
Inne jest moje ciało. Inne emocje. Inne tempo.
Są dni, kiedy jestem pełna mocy i mogę przenosić góry… i są takie, kiedy muszę po prostu odpuścić, położyć rękę na brzuchu i dać sobie więcej czułości.
Dlatego ograniczyłam liczbę sesji - nie dlatego, że mi nie zależy… tylko dlatego, że zależy mi bardzo. Na jakości. Na obecności. Na tym, żeby każda kobieta, która do mnie przyjdzie, czuła, że jest zaopiekowana… a ja mam siłę, żeby dać jej całe serce.
A sesje ciążowe…
One w tym czasie są dla mnie szczególne.
Bo wiem, jak ulotny jest ten moment. Jak szybko mija. Jak bardzo chce się go zatrzymać - choćby w jednym kadrze.
To stan, który jest jednocześnie delikatny i potężny. Cichy i ogromny.
I mam w sobie wielką radość, że mogę przeżywać go kolejny raz. 🧡
Jeśli myślisz o sesji u mnie, to chcę, żebyś wiedziała jedno:
regularne sesje wykonuję do końca kwietnia.
Później terminy będą już mocno ograniczone - tak, jak pozwoli mi samopoczucie.
Dziękuję, że tu jesteś. 🧡🧡🧡
Dziękuję, że czytasz, że zostajesz, że jesteś częścią tej drogi.
Dziś dzielę się z Tobą moim szczęściem… bo właśnie dziś jest dzień, w którym miłość mówi najgłośniej. 🧡