02/06/2026
Część z Was obejrzy te zdjęcia, a jeszcze mniejsza część z Was przeczyta ten post. W czasach wszechobecnego pędu doskonale wiem, jak mało jest chwil, aby poświęcić je na tak długi teks (tak, o tej porze roku on zawsze jest długi), dlatego wyobrażam sobie, że piszę ten tekst tylko dla siebie, z wielką nadzieją, że ktoś dotrwa do końca. Nagroda tylko dla wytrwałych ;)
Tak więc, mój kochany pamiętniczku:
Zapach czerwca przynosi mi dwa wspomnienia
Pierwsze, to cudowne lato w 2011 roku i sesja w zbożu, wykonana przez moją siostrę. Dlaczego to wspomnienie jest tak silne?
Bo przypomina mi najbardziej beztroskie lato, jakie zapamiętałam w swoim dorosłym życiu. Byłam szczęśliwa, nawet nie wiedząc jeszcze, co przyniosą kolejne lata. Nie zapomnę nigdy tego lata
(zdjęcie z pamiętnej sesji załączam w komentarzu ;) 15 lat temu, dacie wiarę?
Drugie wspomnienie, to rok 2014. 2 czerwca
Krok w nieznane. Otwarcie firmy. Choć moment ten wspominam co roku, to z każdym rokiem robię to z coraz większym sentymentem.
Być może, to z racji szokująco szybko upływających lat, a być może dlatego, że wspominając tamten czerwcowy dzień, nie miałam pojęcia ile on potrwa. Nie wiedziałam gdzie prowadzi mnie ta ścieżka i jak długo będę miała zaszczyt nią iść.
Jak co roku, z gulą w gardle piszę, że coś, co nie miało żadnej pewności przetrwania, trwa do dziś i cieszy jeszcze bardziej niż wtedy.
Nie chce zanudzić Was dziś tym postem, bo i tak-jak ostrzegłam, jest już długi. Dlatego najkrócej i najszczerzej jak potrafię, chce napisać DZIĘKUJĘ, bo chyba wiecie, że to wyłącznie dzięki Wam jestem tu, gdzie jestem i jakoś tak wyszło, że nie chce mi się to znudzić.
I jak co roku, nie mogę nie podziękować najważniejszym osobom w moim życiu, bez których nic by się nie udało
Moim rodzicom, którzy nigdy we mnie nie zwątpili
Mojej siostrze, która była moją pierwszą modelką i testerem moich pomysłów i umiejętności, wspiera mnie to dziś