11/08/2026
"Poza Krawędzią"
Kvernufoss to jeden z tych wodospadów, które od bardzo dawna chciałem zobaczyć na własne oczy. Jak na islandzkie standardy nie zachwyca ani swoją wysokością, ani potęgą i łatwo byłoby go przeoczyć na rzecz znacznie potężniejszego Skogafossu tuż obok. To, co czyni go wyjątkowym, to możliwość przejścia ścieżką za spadającą wodą - doświadczenie, na które czekałem od lat.
Stanie tuż za tak potężnym wodospadem, a jednocześnie pozostawanie całkowicie suchym, to zaskakująco niezwykłe uczucie. Dopiero z tej perspektywy można naprawdę docenić jego charakter.
Zimą Kvernufoss prezentuje się fotograficznie najlepiej, ponieważ wschodzące lub zachodzące słońce ustawia się dokładnie za wodospadem. Mimo to uważam, że nawet przy płaskim, pochmurnym świetle wygląda świetnie – takie warunki pozwalają wydobyć faktury i detale bez mocnych kontrastów.
Tworząc to ujęcie, zainspirowałem się Madsem Peterem Iversenem i postanowiłem umieścić w kadrze samego siebie. Jak w wielu moich fotografiach, zrobiłem to przede wszystkim po to, by pokazać skalę tego miejsca, ale tutaj także po to, by dodać zdjęciu wyraźniejszy punkt skupiający uwagę. W idealnym świecie stanąłbym nieco dalej, bo tutaj zajmuję odrobinę zbyt dużą część kadru. Gdybym jednak podszedł bliżej wodospadu, moje stopy zniknęłyby za pierwszym planem, dlatego uznałem, że taki kompromis będzie najlepszym rozwiązaniem.
Dziękuję za przeczytanie opisu 😃 Jeśli chcecie odkryć fotogeniczne miejsca na Pomorzu, w moim najnowszym e-booku zebrałem ich aż 100. Link znajdziecie w komentarzu.