26/08/2026
Obudziłem się i wybrałem chyba przemoc, a to dlatego że czytam bzdury w internecie.
Chodzi o wypadek w Krakowie, gdzie zginęła dwójka ludzi, a ich dziecko walczy o życie w szpitalu. I ilośc bzdur jakie widzę w internecie, szczególnie w wykonaniu pewnego pożal się boże redaktorzyny związanego z pewnym portalem o bezpieczeństwie w ruchu drogowym otwiera mi nóz w kieszeni.
Ale po kolei. Hubert B, lat 26 kupił sobie VW Golfa R generacji 8.5. Bardzo przyjemne auto w rękach kogoś kto potrafi go opanować. Sprawca nie potrafił. Kurde mogłem napisać "spoiler alert". Jednak poświęciłem swój drogocenny czas żeby zapoznać się zarówno z wideo z wypadku jak i okolicą gdzie wypadek się wydarzył i mam - uwaga - swoje zdanie na ten temat.
Pierwsze podstawowe to takie, że autor z portalu BRD.pl zieje taką nienawiścią do wszystkiego co jeździ, że ta nienawiść odjęła mu resztki rozumu i się chłopaczyna odkleił totalnie. Bo można wytknąć wszystko, ale nie to, że koncern produkuje sportowe auta i nie powinien xD Bo czy po atatku nożownika firma, której napastnik użył do zbrodni ma przestać produkować noże? No właśnie. Obwinanie producenta narzędzia jest idiotyczne i pokazuję bardzo niski poziom zarówno wiedzy jak i obycia z aktualnymi samochodami. Wytykanie tego, że auto ma możliwości ustawień, zmiany trybu czy już demonizowany tryb "drift" jest po prostu głupie. Ale o tym na końcu.
Okoliczności wypadku są jasne - Hubercik, nasz wannabe influ motoryzacyjny i ex-fotograf, miesiąc po tym jak kupił autko uznał, że zajebiście będzie przekroczyć prędkość w miejscu w którym nie powinien. 70 km/h na drodze na której obowiązuje 30 km/h i nawet jak pewne łby próbują udowodnić, że do wypadku doszło przed znakiem to nadal 70 km/h na ograniczeniu 50 km/h + stan drogi na której ten cymbał przekroczył prędkość na oko nie pozwala jechać szybciej niż 40 km/h o ile szanuje się własne auto. Napisałem na oko, bo po zdjeciach i wideo ta ulica wygląda na coś co powinno być dawno naprawione. Także kamyczek do ogródka miasta Krakowa za osranie tematu dbania o drogi i to pomimo tego, że ludzie zgłaszali, że to miejsce jest niebezpieczne.
Druga kwestia - postawa pana Huberta. Jest to fotograf, człowiek który tworzył materiały dla salonów, tak twierdzą internety. Przynajmniej w internecie pokazywał się jako osoba rozsądna za kółkiem. No ale wszystko się zmieniło już po zatrzymaniu, co tylko pokazało, że to auto nie powinno nigdy trafić w jego ręcę. Auto naszpikowane systemami, które sprawia, że jest ono idiotoodporne i pewnie jakby mogło to by rejstrowało trajektorię szczocha którego zrobił kierowca w kiblu po samym ułożeniu jajec na fotelu. Pan Hubercik obwiniał ABS (że nie działał xD), że droga była dziurawa przez co wpadł w poślizg który próbował opanować i że nie jechał szybko (dlatego wyjebało poduchy, a on sam wylądował w rowie zgarniając ludzi). Okazanie braku skruchy w tym przypadku pokazuję tylko to, że chłopak nigdy nie dostał srogo wpierdol od życia lub kolegi. Mam nadzieje, że za swoje zachowanie dostanie maksymalny wyrok kary.
Tutaj nie mam wątpliwości, po tym co widziałem, przeczytałem i sam (na StreetView) widziałem w przypadku tego odcinka - wina kierowcy jest ewidentna. Dodatkowo uważam, że wiek był tutaj czynnikiem decydującym.
No, ale ok. Jak takim przypadkom można zapobiec?
Zmiany w systemie nauki. Nie upraszczanie i ścinanie elementów (obecnie brak placu manewrowego) i trochę większe poświęcenie ze strony instruktorów, a nie robienie tego na pół gwizdka byłoby dobrym kierunkiem. Ja bym poszedł o krok dalej i wydłużył czas nauki na pełny rok, żeby kursant został nauczony jak jeździć w każdych warunkach. Kurs powinien zawierać opisy systemów bezpieczeństwa i wsparcia w nowych autach. To powinna być podstawa, szczególnie że za chwilę 17-sto latkowie będą (lub już mogą) zdawać na kategorię B o kat B1 nawet nie wspomnę tutaj
Zachęcenie ludzi do dokształcania się - kursy bezpiecznej jazdy, sportowej jazdy, jazdy w warunkach zmiennych z zajęciami które pozwolą zrozumieć prawa fizyki które działają na auto (nadal jestem ciekaw czy święży kierowca zna różnicę między autami z silnikami umieszczonymi z przodu, pośrodku i tył).
Wymuszenie na salonach dołączania programów szkoleniowych w przypadku kupna auta usportowionego/sportowego. W 2024 roku kupując Subaru BRZ w cenie auta miałem kurs jazdy w SJS (Szkoła Jazdy Subaru). Na Torze Kielce pod okiem instruktorów miałem możliwość poznania wszystkich systemów konkretnie w moim aucie oraz sprawdzenie jakie są limity. W bezpiecznych warunkach, pod okiem specjalistów. Czy potrzebowałem tego? Nie do końca. Czy skorzystałem? Oczywiście, bo jest to forma rozwoju i zapoznania się w pełni z autem.
Pan Zboralski w swoich wysrywach, w tym dla WP pisze o tym, że koncerny moga ograniczać dostępy do ustawień po lokalizacji GPS. Pomysł fajny na papierze, ale konsument kupując produkt chce korzystać z niego w pełni. I tak UE nam machnęła nową porcję elektorniki w samochodzie licząc na większą kontrolę kierujących. Ale i na to jest rozwiązanie o którym Zboralski nie wpadł
Japończycy już to ogarnęli. W 2008 roku, kiedy pojawił się Nissan GT-R R35, producent z Jokohamy wprowadził geoblokadę bazujacą na GPSie. Wynikało to z dwóch rzeczy - producent żeby móc homologować auto do ruchu drogowego musi spełnić parę podpunktów, w tym zgodność z przepisami ruchu drogowego, a te określają maksymalną prędkość do 180 km/h. Nissan zaprogramował auto w taki sposób, że jak użytkownik wjechał na tor, a GPS wykrył, że auto znajduje się na obiekcie motorsportowym, zostawało zrzucane zabezpiecznie. Tryb "R" również pozwalał wtedy na odblokowanie 100% potencjału, gdzie w ruchu miejskim ograniczło się to tylko do lepszej reakcji na gaz i usztywnienia zawieszenia.
Inny duży japoński koncern jest przed premierą swojego nowego auta supersportowego. Mowa oczywiście o Toyocie i ich GR GT. Japoński gigant poszedł o krok dalej niż Nissan, bo osoby które mają możliwość konfiguracji auta, przed ułożeniem swojego wymarzonego GR GT (i zakupem) muszą przejść szkolenie i egzamin pod okiem instruktorów i kierowców wyścigowych. Jak się nie zda tego testu (teoretycznego i praktycznego) traci się możliwość kupna auta. Fajne? Fajne. Czy do zrobienia w Europie? Ni huja, bo handlowcy sprzedający auta sami często gęsto wiedzą niewiele więcej niż to co im na szkoleniu powiedzą, ale byłby to skuteczny sposób na odsiew ludzi takich jak Hubert, który zabił dwie osoby jednocześnie pozbawiajac 8-miesięczne dziecko rodziców.
I na koniec - nie zapominajmy o tym, że on jest sprawcą i winnym, ale jest to efekt zaniedbań miasta jeżeli chodzi o stan infrastruktury oraz braki w szkoleniu kierowców
Jakie są wasze opinie na temat wypadku, tłumaczeń sprawcy i macie jakieś ciekawsze sposoby na weryfikację umiejętności i zdatności klienta do kupna sportowego auta?
Zdjęcie: VW Golf 8.5 R / Biuro prasowe Volkswagen Auto Group