02/10/2020
„Zazwyczaj historia zaczyna się tak:
Że dawno…, za górą… - lecz u nas jest wspak!
Nie musisz wyjeżdżać, tu też budynki mruczą.
Jeśli ich posłuchasz, sporo Cię nauczą”
Tak rozpoczynała się gra miejska „Przez zakamarki miasta”, w której miałam okazję wziąć udział w miniony weekend.🔦 Historia pisana wierszem prowadziła przez znane ulice w centrum Bielska, zwracając uwagę na ciekawe miejsca, budynki, opowiadając o historii i ludziach, którzy tu kiedyś żyli. 📜 W miarę odkrywania kolejnych miejsc, pojawiały się pytania, które ostatecznie miały pomóc w odkryciu ostatecznego hasła. 🔑
Jako, że nigdy jakoś specjalnie nie zagłębiałam się w historię Bielska – poza odkrywaniem, dlaczego właściwie nazywa się to miasto Małym Wiedniem – mogłam w czasie tego spaceru wyciągnąć parę ciekawostek dla siebie. 🚶♀️
✔️ I tym samym, dowiedziałam się, że większość charakterystycznych budynków w mieście zaprojektował jeden człowiek – Karol Korn. Dzięki niemu mamy w takiej a nie innej formie dworzec kolejowy, główny budynek poczty, schronisko na Szyndzielni, Hotel Prezydent (pod którym przestałam długie godziny czekając na autobus po lekcjach w liceum i głównie z tym mi się kojarzy) oraz sporo innych budynków. Dzięki panie Karolu! Jak dla mnie, wyszło super 😊
✔️ Odkryłam też, jak bardzo romantyczny był cesarz Franciszek Józef, który zlecił Emmanuelowi Rostowi zaprojektowanie budynku w kształcie litery „E”. Miał być to wyraz jego miłości do małżonki, cesarzowej Elżbiety. I dzięki temu powstał budynek, w którym dziś mieści się Zespół Szkół Elektrycznych, Elektronicznych i Mechanicznych. Swoją drogą, może pan Emmanuel w swojej wersji zaprojektował budynek dla samego siebie? 😉
Gra miejska rozpoczynała się i kończyła w Klubokawiarnia Aquarium (kto nie był, niech koniecznie wpadnie!), dlatego ukończona misja musiała zostać słodko nagrodzona. 🍰 To była moja pierwsza i mam nadzieję, nie ostatnia gra miejska. Polecam spróbować wszystkim – nie tylko rodzinom z dziećmi 😉
📷 Na zdjęciach jeszcze dodatkowo Stara Fabryka oraz mural „Blue Monday”, z którym szczególnie się identyfikuję jako właścicielka monstery równie pokaźnej.