21/08/2026
W 1943 roku Wacław Nowakowski, aktor Teatru im. Juliusza Słowackiego, napisał wiersz o pewnej księżniczce. Nie była to jednak opowieść o balach, pałacach ani arystokratycznym życiu. Była to historia o pomaganiu.
Księżna Leonia Lubomirska, nazywana przez bliskich „Lillisią”, każdego dnia przemierzała wojenny Kraków, starając się pomagać tym, którzy najbardziej potrzebowali wsparcia. Dostarczała żywność, lekarstwa, węgiel i ubrania. Jej mieszkanie stało się miejscem, do którego przychodzili ludzie szukający pomocy.
„Biega, nie dbając śnieg czy deszcz,
Zbłocona nieraz po kolana,
By kogoś wyrwać z nędzy kleszcz…” – pisał o niej Nowakowski.
Trudno o bardziej niezwykły obraz księżniczki. Z jednej strony arystokratka, wywodząca się z rodu Lubomirskich. Z drugiej – kobieta, która nie wahała się osobiście przemierzać miasta, by nieść pomoc potrzebującym.
„Niektórzy zowią ją – "szaloną",
Oby tak każdy szaleć chciał!”
Leonia pozostawiła po sobie także niezwykle cenne wspomnienia rodzinne. To dzięki jej zapiskom znamy dziś wiele szczegółów dotyczących jej ojca – księcia Władysława Lubomirskiego, wielkiego mecenasa muzyki. Wspominała m.in. jego przyjaźń z Arturem Rubinsteinem i Pawłem Kochańskim, jego niezwykłą intuicję, zainteresowanie medycyną niekonwencjonalną, a także… historię konia Intryganta.
W 1905 roku jej ojciec miał spojrzeć na rocznego konia i powiedzieć: „Tym koniem za trzy lata wygram derby wiedeńskie”. Trzy lata później Intrygant rzeczywiście zwyciężył.
Wspomnienia Leonii są więc czymś więcej niż rodzinną kroniką. To zapis świata widzianego z bardzo osobistej perspektywy – pełnego niezwykłych ludzi, historii i anegdot, ale również wojennej biedy, wobec której nie potrafiła pozostać obojętna.
Może właśnie dlatego po latach wiersz o niej wciąż brzmi tak prawdziwie:
„Tak jak księżniczka ta szalona –
"Jaśnie wielmożna" – blaskiem cnót!”
Leonia Lubomirska zmarła 21 sierpnia 1978 roku, pozostawiając po sobie nie tylko wspomnienia o swojej rodzinie, ale również historię własnego życia – życia księżniczki, która postanowiła być przede wszystkim człowiekiem.