02/06/2026
Kilka dni temu pokazywałam Wam podlaskie majowe kapliczki takie, jakie widzimy je na co dzień – wpisane w krajobraz wsi, otoczone zielenią i historią wielu pokoleń.
Dziś wracam do tych samych miejsc, ale patrzę na nie zupełnie inaczej.
Fotografia w podczerwieni potrafi całkowicie odmienić rzeczywistość. Zieleń zamienia się w biel, drzewa wyglądają jak oprószone śniegiem, znajomy krajobraz zaczyna przypominać zimową krainę, a kapliczki wyglądają jak wyjęte z opowieści, która dzieje się gdzieś pomiędzy snem a rzeczywistością.
Jeśli nie widzieliście mojego poprzedniego wpisu o majowych kapliczkach na Podlasiu, koniecznie zajrzyjcie do wcześniejszego posta -
https://www.facebook.com/MonikaMsciwujewskaFotografia/posts/pfbid0XLiULscZbLBNC7xgtn5ssyYWVfw9nXh9wzWtBxUsLd1DUrxcLZWMYiURGcP2qh7Kl
i porównajcie oba spojrzenia. Ciekawa jestem, która wersja jest Wam bliższa – ta zakorzeniona w codzienności czy ta odrobinę baśniowa, widziana przez obiektyw rejestrujący światło niewidoczne dla ludzkiego oka.