Monika Mściwujewska Fotografia

Monika Mściwujewska Fotografia Chwile zatrzymane w kadrze

Ciechanowiec w podczerwieni. Ostatnim razem skansen w Ciechanowcu fotografowałam w zieleni, słońcu i kolorach lata.Tym r...
02/09/2026

Ciechanowiec w podczerwieni.
Ostatnim razem skansen w Ciechanowcu fotografowałam w zieleni, słońcu i kolorach lata.
Tym razem słońce też było, ale kolory lata zamieniłam na IR.
Nie pierwszy raz przekonuję się, że podczerwień potrafi nieźle namieszać w dobrze znanym krajobrazie. I chyba właśnie to jest w niej najfajniejsze - nigdy do końca nie wiadomo, co z tego wyjdzie 😂
Ten sam skansen. To samo słońce.
Tylko lato… trochę nie z tej bajki. 😉

Chyba powinnam już przestać udawać, że to tylko fotograficzny eksperyment. 😂 Podczerwień najwyraźniej zadomowiła się u m...
24/08/2026

Chyba powinnam już przestać udawać, że to tylko fotograficzny eksperyment. 😂
Podczerwień najwyraźniej zadomowiła się u mnie na dobre.
Po projekcie fotograficznym, którego zwieńczeniem była wystawa "Echa nieobecności " powinnam pomyśleć „dobra, spróbowałam, czas wrócić do normalności”. Wygląda na to, że apetyt rośnie w miarę fotografowania😂
Zaczynam się zastanawiać, co jeszcze da się pokazać przez ten dziwny filtr rzeczywistości. Zwyczajny, dobrze znany krajobraz ir wywraca na lewą stronę i nagle okazuje się, że las, który mijaliśmy sto razy, wcale nie wygląda tak , jak nam się wydawało. I to jest fajne !
Chyba więc nie pozostaje mi nic innego, jak iść dalej.
Tak więc…
im dalej w las, tym więcej drzew.
A ja chyba właśnie weszłam w ten las na dobre. 🌿📷

📷 Dziś nasze święto. Życzę Wam światła zawsze wtedy, kiedy jest potrzebne, baterii, która nigdy się nie kończy, karty pa...
19/08/2026

📷 Dziś nasze święto.
Życzę Wam światła zawsze wtedy, kiedy jest potrzebne, baterii, która nigdy się nie kończy, karty pamięci, która zawsze ma „jeszcze trochę miejsca” oraz autofocusa, który wyjątkowo łaskawie trafi tam, gdzie trzeba. 😁
Niech każdy z nas znajduje swoje światło, swoje miejsca, swoje historie i swoje spojrzenie. Nie zawsze idealne, nie zawsze zgodne z tym, co „powinno się” fotografować - ale własne.
Dużo zachwytów, cierpliwości, inspiracji, fotograficznych włóczęg i ludzi, z którymi można godzinami rozmawiać o zdjęciach.
I oczywiście… dobrego światła! ❤️

Wszystkiego fotograficznego! 📷

To był rok, w którym naprawdę wyszłam ze swojej fotograficznej strefy komfortu. Rok wspólnej pracy z Małgosią przy proje...
17/08/2026

To był rok, w którym naprawdę wyszłam ze swojej fotograficznej strefy komfortu.

Rok wspólnej pracy z Małgosią przy projekcie " Echa nieobecności ". Rok projektu, który razem z Małgosią i Olą budowałyśmy od pierwszego do ostatniego kadru.
Był czas poszukiwań, eksperymentowania i sprawdzania, czy fotografia może zaprowadzić mnie w zupełnie inne miejsce niż to, w którym czuję się najbezpieczniej.
Czy starczy mi odwagi, by pójść inną drogą niż dotychczas.
Tak się złożyło, że jeden wernisaż goni drugi. „Echa nieobecności” jeszcze trwają,
a za chwilę swoje życie rozpocznie „Nie moja bajka”.
Czy udało mi się znaleźć tę inną fotograficzną drogę? Nie wiem. Być może dopiero jestem w połowie tej drogi. A może na samym jej początku.
Ale wiem jedno- jestem ogromnie dumna, że oba projekty doprowadziłam do końca.
Bo za każdym z nich stoi mnóstwo pracy, rozmów, wątpliwości, prób i decyzji, żeby jednak zrobić ten kolejny krok.
Bo czasem samo wyjście poza to, co znane i wygodne, jest już całkiem niezłym osiągnięciem.
A skoro kończymy na wystawach, to chyba znaczy, że było warto ❤️
„Nie moja bajka” - już wkrótce.

Dziękujemy ❤️Są takie wieczory, po których trudno od razu wrócić do codzienności.Wernisaż „Echa nieobecności” był właśni...
16/08/2026

Dziękujemy ❤️

Są takie wieczory, po których trudno od razu wrócić do codzienności.

Wernisaż „Echa nieobecności” był właśnie takim wieczorem.
Pełnym spotkań, rozmów, wzruszeń, uważnego patrzenia i obecności ludzi, którzy zechcieli razem z nami wejść w świat Roztocza - jego zapomnianych cerkwi, starych cmentarzy, śladów po tych, których już nie ma.

Dziękujemy wszystkim, którzy 14 sierpnia pojawili się w Salon Pod Sowami w Tykocinie. Tym, którzy przyjechali z bliska i z daleka. Tym, którzy powiedzieli kilka słów, i tym, którzy po prostu byli. Każde spotkanie, każda rozmowa i każde zatrzymanie się przed fotografią miały dla nas ogromne znaczenie.

Dziękujemy również za wszystkie dobre słowa, wiadomości i gesty, które pojawiły się wokół wystawy. To właśnie dzięki Wam fotografie przestają być tylko naszymi obrazami - zaczynają mieć własne życie i własne historie.

Ogromnie dziękujemy BTF - Białostockie Towarzystwo Fotograficzne , Fotoklub RP Stowarzyszenie Twórców oraz Polskie Radio Białystok za objęcie wystawy honorowymi patronatami. To dla nas ważne i bardzo cenne wsparcie.

A przede wszystkim - dziękujemy, że byliście z nami.
Bo choć wystawa opowiada o nieobecności, tego wieczoru najbardziej czułyśmy obecność. ❤️

A jeśli ktoś nie mógł być z nami podczas wernisażu - nic straconego.
„Echa nieobecności” wciąż czekają na Was w Salonie pod Sowami w Tykocinie.

Wystawę można oglądać codziennie w godzinach 11:00–17:00, do 31 sierpnia.

Zapraszamy. Może tym razem to właśnie fotografie opowiedzą Wam swoją historię.

Monika Mściwujewska & Małgorzata Pawelczyk
Serdecznie dziękujemy za super relacje fotograficzne z wernisażu
📷 Sergiusz Morozow Foto Białystok
📷 Grzegorz Bogojlo Photography

Są takie miejsca, które fotografia w podczerwieni potrafi zaczarować. ✨ To nadal ta sama Puszcza Augustowska . Te same d...
10/08/2026

Są takie miejsca, które fotografia w podczerwieni potrafi zaczarować. ✨
To nadal ta sama Puszcza Augustowska . Te same drzewa, ta sama woda, ta sama cisza. A jednak nagle wszystko staje się magiczne, nierealne i trochę nie z tego świata.

Podczerwień pozwala mi spojrzeć na dobrze znany krajobraz zupełnie inaczej. Zieleń zamienia się w srebro, leśne ścieżki zaczynają wyglądać jak fragment baśni, a ciemna tafla wody odbija świat, którego właściwie nie ma.

I właśnie to fascynuje mnie w niej najbardziej - możliwość pokazania rzeczywistości tak, jak nie widzi jej ludzkie oko.

Jestem zakochana w tym chłodnym, tajemniczym świecie. W srebrzystych drzewach, głębokich cieniach, niezwykłych odbiciach i w tej odrobinie magii, którą podczerwień potrafi dodać nawet najbardziej znajomemu miejscu.

A skoro o niezwykłych światach mowa… 😉
Już 14 sierpnia o godz. 19:00 zapraszam do Salon Pod Sowami w Tykocinie na wernisaż naszej wspólnej wystawy "Echa nieobecności”, którą tworzę razem z Małgorzata Pawelczyk
Tym razem zabieramy Was na Roztocze Wschodnie - do miejsc, w których natura powoli odzyskuje przestrzeń, a ślady dawnej obecności wciąż można odnaleźć w krajobrazie. Cerkwie, stare cmentarze, kamienne krzyże… miejsca, które milczą, ale nadal mają swoją historię.
Może więc właśnie dlatego ten podczerwony las tak dobrze pasuje do tej opowieści.
Bo czasem fotografia pozwala zobaczyć nie tylko to, co jest, ale również to, czego już nie ma.

📍 Salon pod Sowami, ul. Poświętna 4, Tykocin
📅 14 sierpnia 2026
⏰ godz. 19:00

Będzie nam ogromnie miło Was spotkać. 🤍
Link do wydarzenia - https://fb.me/e/6fUDVwacf

Echa Nieobecności 👉https://fb.me/e/6iCUPnH8G Jak sfotografować ciszę?To pytanie towarzyszyło nam podczas wędrówek po Roz...
03/08/2026

Echa Nieobecności
👉https://fb.me/e/6iCUPnH8G

Jak sfotografować ciszę?
To pytanie towarzyszyło nam podczas wędrówek po Roztoczu. Odwiedzałyśmy stare cerkwie, zapomniane cmentarze i miejsca, które z biegiem lat coraz mocniej oddają się naturze. Tam czas płynie inaczej.

Na naszej wspólnej wystawie zobaczycie fotografie wykonane zarówno klasycznie, jak i w podczerwieni, dzięki której świat staje się bardziej ulotny i niemal nierealny. Ta technika nie zmienia historii tych miejsc – pozwala jedynie spojrzeć na nie z innej perspektywy.

Jeśli chcecie na chwilę zwolnić, zanurzyć się w ciszy i zobaczyć Roztocze takim, jakiego na co dzień nie widać - zapraszamy.
📅 14 sierpnia 2026 | godz. 19.00
📍 Salon pod Sowami, Tykocin

„Echa nieobecności” – wystawa fotografii Małgorzaty Pawelczyk i Moniki Mściwujewskiej.

Są takie wydarzenia, z których wraca się nie tylko z bolącymi nogami 😉, ale przede wszystkim z głową pełną nowych inform...
30/07/2026

Są takie wydarzenia, z których wraca się nie tylko z bolącymi nogami 😉, ale przede wszystkim z głową pełną nowych informacji i sercem jeszcze bliżej natury.

W niedzielę miałam przyjemność wziąć udział w rajdzie rowerowym RETEN-Tour - Szlakiem Małej Retencji, zorganizowanym przez Nadleśnictwo Płaska (https://www.facebook.com/nadlesnictwo.plaska). Trasa prowadziła przez piękne zakątki Puszczy Augustowskiej, a każdy kolejny przystanek pokazywał, jak ogromną rolę odgrywa woda w lesie.

Na co dzień, spacerując leśnymi ścieżkami, zachwycamy się krajobrazem. Rzadko jednak zastanawiamy się, ile pracy i przemyślanych działań kryje się za tym, by ten las mógł dobrze funkcjonować. Mała retencja to nie tylko zastawki, zbiorniki czy rowy. To realna odpowiedź na zmieniający się klimat i sposób, by zatrzymać wodę tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.

Był czas na rozmowy, przyrodnicze obserwacje, eksperymenty i przejazd przez miejsca, do których pewnie sama bym nie trafiła. A wszystko to w świetnym towarzystwie ludzi, których łączy troska o przyrodę.

Lubię takie dni. Wracam z nich bogatsza nie o kolejne kilometry na liczniku, ale o nową wiedzę i jeszcze większy szacunek do lasu, który - choć wydaje się radzić sobie sam - czasem potrzebuje naszej mądrej pomocy. 🌿🚴‍♀️

Dziękuję Nadleśnictwu Płaska a w szczególności Oli Masiejczyk i Monice Kościuczyk za zaproszenie i świetnie przygotowane wydarzenie. Mam nadzieję, że to nie ostatnia taka wyprawa. 😊

Po burzy czekałam na zachód słońca. Nie doczekałam się.Słońce schowało się za chmurami, ale gdzieś pod nimi niebo jeszcz...
20/07/2026

Po burzy czekałam na zachód słońca. Nie doczekałam się.

Słońce schowało się za chmurami, ale gdzieś pod nimi niebo jeszcze delikatnie podświetlało się pomarańczowym światłem. Patrzyłam na nie i pomyślałam: „No trudno, dziś chyba nic z tego.”
I jakąś dłuższą chwilę później północne niebo postanowiło mnie wyprowadzić z błędu.
Obłoki srebrzyste!
Nie było czasu na zastanawianie się. Aparat do jednej ręki, statyw do drugiej i biegiem nad jezioro Gorczyckie. Chyba każdy fotograf zna ten moment, kiedy z człowieka pogodzonego z losem w trzy sekundy zamienia się w sprintera. 😄
Nie były tak spektakularne jak te, które miałam szczęście fotografować w ubiegłym roku. Tym razem wyglądały raczej jak delikatne muśnięcia pędzla na niebie. Subtelne, nieśmiałe... ale były. A to wystarczyło, żeby moje serce zabiło trochę szybciej.
I pomyśleć, że jeszcze kilka minut wcześniej byłam przekonana, że ten wieczór mogę już spisać na straty. Dobrze, że natura nie konsultuje swoich planów z prognozami... ani ze mną 😂😉

Są takie miesiące, które mają swój zapach... i swój dźwięk.Dla mnie lipiec od zawsze pachnie lawendą. To właśnie teraz j...
10/07/2026

Są takie miesiące, które mają swój zapach... i swój dźwięk.
Dla mnie lipiec od zawsze pachnie lawendą. To właśnie teraz jej fioletowe kwiaty zachwycają najbardziej, a unoszący się w powietrzu aromat sprawia, że świat na chwilę zwalnia. Ale lipiec to nie tylko zapach. To także cichy koncert natury – nieustanne brzęczenie pszczół i trzmieli oraz motyle, które leniwie przysiadają na kwiatach, jakby lato nigdzie się nie spieszyło.
Dzisiejsza pogoda nie zachęca do fotograficznych wypraw, dlatego wracam wspomnieniami do zeszłego roku i do Lawendowy Staw - urokliwego miejsca na Podlasiu. To była prawdziwa uczta dla zmysłów: morze fioletu, zapach unoszący się w powietrzu i ciche brzęczenie owadów.
Niech te zdjęcia przyniosą odrobinę słońca również Wam i przywołają choć odrobinę letniego ciepła 💜

Adres

Białystok

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Monika Mściwujewska Fotografia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Monika Mściwujewska Fotografia:

Skróty

Udostępnij

Kategoria