24/02/2026
Wiem, jak to jest. Organizujecie epicką imprezę i ostatnie, na co macie ochotę, to uciekać z niej na dwugodzinną sesję z kimś, kto w kółko każe Wam stawać w sztucznych pozach.
Znamy się, więc gramy do jednej bramki. Chcę, żebyście bawili się z gośćmi. Dlatego na weselu porywam Was na dokładnie 15 minut.
Idziemy na bok, łapiemy oddech od całego tego zamieszania, robimy kilka luźnych, autentycznych strzałów i wracacie na parkiet, zanim ktokolwiek zauważy, że Was nie ma. Zero spiny.
A jeśli marzą Wam się epickie zdjęcia bez patrzenia na zegarek i poganiania? Robimy to na spokojnie w inny dzień. Jedziemy na Podlasie, w góry, gdziekolwiek chcecie (w moim pakiecie „Ślub z bajki” mamy na to pełen luz).
Szukacie na 2026 rok kogoś, kto nie będzie Wami dyrygował, tylko zadba o Wasz komfort i świetne kadry?