02/06/2026
Kilka dni temu pojechałem do jednego z moich ulubionych lasów w poszukiwaniu dudka. Miałem 10 km rowerem do pokonania. Niestety byłem dość późno, bo wjechałem do lasu trochę po 5 rano, ale jakoś bardzo się tym nie przejąłem.
Nagle wypatrzyłem na łące zająca. Chciałem mu się przyjrzeć, więc się zatrzymałem i zacząłem go obserwować. I wtedy wydarzyło się coś nieprawdopodobnego usłyszałem dudka, a nawet nie byłem w połowie drogi do miejsca, gdzie się go spodziewałem.
Od razu zapiąłem rower i zacząłem iść w kierunku, z którego go słyszałem. Okazało się, że dudek jest za kanałem, więc ominąłem kanał i poszedłem w kierunku łąk, na których się odzywał. Po drodze nie zabrakło wrażeń, bo spotkałem dwa kozły, które się przeganiały i nawet walczyły o terytorium.
Gdy przeszedłem przez kanał, dudek zrobił mnie w dudka, bo przeleciał za kanał, który przez godzinę omijałem. Uznałem, że to nie ma sensu i zrobię rekonesans po łąkach.
W pewnym momencie moją uwagę przykuł kozioł sarny spacerujący po pięknej łące. Pomyślałem: dobra, nie mam nic do stracenia, spróbuję go podejść.
Była godzina 8:30 i kozioł postanowił się położyć. Straciłem go z wzroku, ale wiedziałem, gdzie leży, więc zacząłem podchód.
Aż tu po lewej, na środku łąki, wypatrzyłem coś ciekawego. Jakieś gałęzie. Pomyślałem, że to są gałęzie, wziąłem aparat, patrzę na szybko i myślę: tak, to jakieś gałęzie. Idę dalej powoli w kierunku kozła.
Wiatr miałem idealny, ale patrzę jeszcze raz na te „gałęzie” i myślę: kurczę, no gałęzie raczej się nie ruszają, co to jest?
Sprawdzam jeszcze raz, a tam wystaje scypuł. Ja w szoku, bo okazał się to jeleń wygrzewający się w słońcu o 8:30 na łące. Coś niesamowitego.
Od razu zmieniłem cel podchodu z sarny na jelenia, choć jelenia ciężko podejść.
Zacząłem podchodzić piekielnie ostrożnie, co chwilę siadając, by jelenia nie niepokoić i żeby mnie nie zauważył. On leżał tyłem do mnie, otrzepując uszy od much, które go atakowały.
Podchód trwał 30 minut. Pokonałem w tym czasie 100 m, aż zauważyłem, że kozioł wstał i mnie obserwował. Gdy akurat podchodziłem, zaczął wydawać charakterystyczne szczekanie.
Już wiedziałem, że przykuje uwagę jelenia, bo patrzył się na kozła.
Nagle jeleń wstał i zaczął się rozglądać. I akurat gdy kozioł przebiegał za nim, spojrzał się na mnie i udało się zrobić piękne zdjęcia, jak kozioł za nim przebiega.
Jeleń zaczął powoli iść w kierunku lasku. Nagle patrzę, a obok stoi drugi, o którym nie miałem pojęcia. To niesamowite, że udało mi się podejść dwa jelenie.
Pięknie pozowały, po czym dostojnie oddaliły się w kierunku lasu.
To spotkanie zostanie długo w mojej pamięci.
PS Mam już nazwę tego zdjęcia nie powiecie, że ten jeleń nie wygląda jak Sid z Epoki Lodowcowej 😆.