14/09/2026
Zasiadacie czasem do czystej kartki z poczuciem, że pierwsze pociągnięcie musi być idealne? Też to znaliśmy. Te piękne, pachnące nowym papierem szkicowniki latami rosły u nas w pokaźną „kupkę wstydu”, czekając na ten jeden, wyjątkowy moment, lepszą formę i idealne warunki.
W tym roku powiedzieliśmy temu dość. Projekt Lato ze szkicownikiem stał się naszym małym, domowym antidotum na perfekcjonizm. Założenie było proste: żadnego drżenia nad kartką, pełna zgoda na krzywe linie, plamy, nieidealne proporcje i eksperymenty, które nie muszą nikomu się podobać. W końcu szkicownik to nie galeria sztuki, tylko poligon doświadczalny, brudnopis pełen myśli i bezpieczna przestrzeń na błędy, z których rodzi się najwięcej frajdy.
Udało się wreszcie przełamać ten opór, zapełnić strony, które tak długo czekały na swoją kolej, i przypomnieć sobie, że twórcza wolność zaczyna się dokładnie tam, gdzie kończy się przymus bycia bezbłędnym. Najfajniejsze jest to, że te najbardziej „niedoskonałe” szkice mają w sobie najwięcej życia.
A jak u Was – rośnie gdzieś w kącie Wasza własna „kupka wstydu” z czystymi notesami, czy też macie odwagę zapełniać je bez oglądania się na perfekcję?