19/08/2026
Jak wiecie, moim wielkim marzeniem było kiedyś stworzyć reportaż porodowy. 🤍
Kiedy R. dowiedziała się o tym marzeniu, powiedziała mi, że jeśli kiedyś będzie w kolejnej ciąży, nie wyobraża sobie, żeby to właśnie mnie zabrakło przy jej porodzie.
Znałyśmy się już z innych sesji, więc wiedziałam, że między nami nie ma bariery, a na porodówce to ma ogromne znaczenie. R. zaufała mi i poszła w tę historię z ogromną otwartością.
Jej historię opowiem Wam jeszcze kiedyś szerzej, bo tym razem fotografia nie była najważniejsza. W tej historii wydarzyło się coś znacznie istotniejszego. Coś, co zostanie ze mną na zawsze. 🤍
A dziś zostawiam Was z kilkoma kadrami z tego wyjątkowego dnia.
Bo niektóre historie nie potrzebują wielu słów. Wystarczy je poczuć. ✨