11/11/2021
Dziś będzie na smutno.
Zostałam poproszona o pomoc przy interwencji w kolejnym wielkim „schronisku” dla bezdomnych zwierząt. Po Radysach przyszła kolej na Wojtyszki. Następny biznes bezdusznych ludzi.
Po powrocie naszła mnie refleksja. Naprawdę kocham zwierzęta. Do niedawna nie mogłam pojąć jak można np. w Stanach Zjednoczonych usypiać zdrowe, bezpańskie zwierzęta. Szaleństwo!
I jedziesz do takich Wojtyszek....
Oglądasz psy i koty, które nie mają żadnej szansy na adopcję, nikt nigdy ich nie ujrzy, nigdy nie wyjdą na spacer, na wybieg, nie przyjdzie wolontariusz, nie popracuje, nie "wymizia", nie wyprowadzi za boks, nie zrobi zdjęć i ogłoszeń, nie powrzuca na strony i grupy. Nikt tego psa nie dostrzeże. Nigdy nie będzie miał domu i nie dlatego, że jest duży, czarny i stary, ale dlatego, że nikt nie wie, że on w ogóle istnieje. Jego żywot polega na życiu w ciasnym boksie, jedzeniu garści marnej jakości karmy, odbijaniu się od ścian, gryzieniu budy i gapieniu się na beton vis a vis swojego boksu. Z tyłu i boku słyszy tylko zawodzenie pozostałych braci niedoli. Uważacie, że trzymanie tysięcy psów w takich warunkach jest humanitarne? Uważacie, że dawanie biznesmenom zarabiać na krzywdzie zwierząt jest w porządku? Jeśli prawo się nie zmieni, a pewnie nie zmieni, to czy nie lepiej poddawać je eutanazji? Tak nie można żyć, co one nam zrobiły?
Pomimo tego, że możecie mieć różne zdanie na temat fundacji działających dla zwierząt, jest szansa, że takie Wojtyszki przestaną istnieć dlatego zachęcam Was do wsparcia zbiórki. Niech to miejsce zniknie z mapy psich azylów – tak jak zniknęły Radysy...
Potrzebne są domy tymczasowe i środki finansowe.
Link do zbiórki: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/odbieramy-psy-z-wojtyszek?fbclid=IwAR1b10hVLwicWryggfw97RspqVicXTTeCo-Po_u-QCWcX9yfHCUqar9hvpM