01/06/2026
Można wybrać miejsce, dekoracje, suknię, kwiaty, muzykę i godzinę ceremonii. Można dopiąć każdy szczegół. Ale na końcu i tak zostaje coś, czego nie da się wpisać w harmonogram: światło, pogoda i emocje.
Często mówię, że na plenerowych ceremoniach najbardziej przeszkadza mi ostre, mocne światło. I chyba dlatego na większości moich plenerowych ślubów pojawiają się chmury xD Dla wielu osób to koniec świata. Dla mnie to wstęp do subtelnych, bliskich kadrów z miękkim światłem i niesamowitym klimatem.
Tym razem, kiedy zobaczyłem pogodę i to miejsce, pomyślałem tylko jedno: w tej historii brakuje mi jeszcze tylko… deszczu.
To był jeden z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających ślubów, jakie miałem okazję fotografować. Nie dlatego, że wszystko było „idealne” w klasycznym sensie. Raczej dlatego, że wszystko było prawdziwe i przepełnione emocjami. A ja najbardziej lubię właśnie takie historie.
Technicznie większość tych zdjęć zrobiłem Fujifilm X-Pro3 z Viltroxem 85 mm f/1.8. Ostatnio zacząłem nosić taki zestaw jako trzecie body na śluby i totalnie się nim jaram. Ta ogniskowa dała tutaj piękne spłaszczenie planów, miękkość i romantyczny klimat, którego krótsze szkła nie dawały w ten sam sposób.
Dzięki, że mogłem tam z Wami być.
Miejsce: .kresy
2nd shooter: .fabianska.fotografia ❤️❤️❤️
Film:
DJ: