07/05/2026
Mój pierwszy sfotografowany RegioJet PL w Polsce❗️🥳
I jednocześnie też ostatni... ale być może niekoniecznie.
🚂🚃🚃🚃
Aby uściślić taki nieco "clickbaitowy" wstęp do tego wpisu, zacznijmy od podstawowych informacji o tym czeskim prywatnym przewoźniku. RegioJet CZ to jeden z dwóch takowych (obok Leo Expressu), który otworzył się na nasz kraj i swoimi połączeniami chciał stworzyć konkurencję dla monopolu Grupy PKP, a w szczególności sztandarowego przewoźnika PKP Intercity. Pierwsze kroki ku temu stawiali na papierze już w 2020 roku, chcąc uruchomić pociągi nie tylko międzynarodowe, ale i wewnątrzkrajowe u nas. Jednakże przez długi czas borykali się z blokadami i odmownymi decyzjami ze strony Urzędu Transportu Kolejowego, a jedyne co się udało uruchomić, to tylko jedną parę nocnych połączeń w relacji Praga - Przemyśl - Praga wiosną 2021 roku. Już wtedy tliła się w mojej głowie teoria, jakoby RegioJetowi pozwolono na kursowanie jedynie w takim czasie, który nie "kolidowałby" z pociągami PKP IC - a przecież obaj konkurujący ze sobą przewoźnicy mogliby równolegle realizować wspólny interes, jakim jest przewóz pasażerów i nikt by na tym nie był stratny.
Lata nadziei i oczekiwań na realną konkurencję miał wynagrodzić pewien przełom, jaki nastąpił we wrześniu ubiegłego roku, gdy RegioJet w końcu dostał upragnione zielone światło na realizowanie połączeń krajowych po Polsce. Uruchomiono pilotażowe pociągi z Warszawy do Krakowa, a w nowym rozkładzie jazdy 2025-26 pojawiły się relacje do Gdyni z Warszawy i Krakowa oraz z Warszawy do Poznania.
Tyle że przy debiucie euforię i fanfary mocno przysłaniały fale odwołań pociągów przez braki kadrowe i komunikatów o zwrotach kosztów za wykupione z wyprzedzeniem bilety. Dodatkowo okazało się, że RegioJet mógł nie doszacować swojego taboru do rynkowych potrzeb, patrząc na regularne zestawienia liczące cztery, a ostatnio ledwie trzy wagony i ratując się koniecznością wynajmu kilku lokomotyw od innych spółek (głównie CT Trainu). Jakby tego było mało, czeska spółka musiała jeszcze zmagać się z trudnościami w zakresie zaplecza technicznego, którego wybudowanie na warszawskiej Pradze uniemożliwiło zamrożenie procedur przejęcia nieruchomości od PKP Cargo pomimo wygrania przetargu na jej wykupienie. Kolejnym frontem nierównej dla czechów walki były dworce, w których PKP S.A. blokowała RegioJetowi uruchomienie punktów sprzedaży biletów i możliwość rozreklamowania swojej marki.
Miały być dalsze plany rozszerzania siatki połączeń o Wrocław, Szczecin i Berlin... a po tym wszystkim zamiast rozwoju nastąpił odwrót - Regiojet zdecydował się wycofać po Majówce wszystkie kursy wewnątrz Polski. Nie oznacza to ich całkowitego zniknięcia z naszych szlaków, bo pozostaną międzynarodowe pociągi z Pragi do Przemyśla i Warszawy. Jednakże po tylu latach wytrwałości w walce o otwarte konkurowanie z PKP Intercity i zaledwie 8 miesiącach (nawet nie całych!) udziału w przewozach na terenie Polski nie powinien dziwić żal, niedosyt... i trochę niesmak, że RegioJet tak szybko się poddał.
Z drugiej strony podobny niedosyt towarzyszył też mi przy fotografowaniu tego składu - skromniutki, 3-wagonowy "RegioJecik" z Traxxem MS3 o numerze bocznym 8 220, a taborowym 388 220-6, jako pociąg RJ 3592 [rel. Kraków Główny - Gdynia Główna]. Udało mi się go uwiecznić na Centralnej Magistrali Kolejowej pomiędzy wioskami Zaostrów i Rytlów, na świętokrzyskim szlaku Włoszczowa Północ - Olszamowice. Planowałem jeszcze wybrać się w ich ostatni dzień na szlak magistrali E20 w okolicach Koła, ale ostatecznie odpuściłem sobie tę niepowtarzalną już okazję. Tam RegioJetów od 4 maja nie spotkamy, ale za to w swoich stosunkowo niedalekich stronach wciąż mam okazje złapać przeszło dwa razy dłuższe, bo 7-wagonowe pociągi tego przewoźnika 😉
[Foto z dnia 30.04.2026]