26/05/2026
Dzień Mamy 🤍
I nie… nie będzie dziś o tym, że mamy „dają radę ze wszystkim” ✌️🙈
Bo ja na przykład czasem czuję się jak osobisty kierowca, logistyk i centrum zarządzania kryzysowego w jednym 😅
A rzeczy odkładane „żeby nie zginęły”… później znikają głównie przede mną 🙈
Są dni, kiedy wszystko jest pięknie.
I są takie, kiedy wychodzę z domu w okularach, bez makijażu i orientuję się około 16, że jedynym posiłkiem, który dziś jadłam, było śniadanie o 6:30 🙃
Macierzyństwo nie wygląda u mnie jak instagramowy poranek z naleśnikami w kształcie serduszek.
To bardziej:
„wstałeś już?” powiedziane 12 razy,
szukanie bluzy pięć minut przed wyjściem,
rozmowy o szkole, emocjach i problemach „końca świata”,
zasypianie z córką „tylko na chwilę” o 21:00 😅,
i próba odpisania na wiadomość od rana… żeby finalnie odpisać po dwóch dniach 🙈
Ale pomiędzy tym całym chaosem są też rzeczy, których wcześniej kompletnie nie rozumiałam.
To moment, kiedy nagle patrzysz na swojego syna i widzisz, że już patrzy na Ciebie z góry.
Że Twoje dzieci coraz rzadziej chcą trzymać Cię za rękę, ale nadal przychodzą opowiedzieć coś ważnego.
Nadal wołają „mamo”.
Nadal sprawdzają, czy jesteś obok 🤍
I chyba właśnie wtedy najmocniej dociera do mnie, jak szybko to wszystko mija.
Więc dziś życzę nam chyba nie perfekcji ✨
Tylko chwili spokoju.
Ciepłej kawy.
Wieczoru bez wyrzutów sumienia.
Zdjęcia, na którym jesteśmy również my, a nie tylko dzieci 😉
I żebyśmy czasem pamiętały, że oprócz bycia mamą nadal jesteśmy też kobietami 🤍