Minimalistka na walizkach

Minimalistka na walizkach Podróże, minimalizm, fotografia. Dzielę się krótkimi przemyśleniami z mojej wędrówki po świecie.

Miało być o Francji, ale nie będzie, bo Spotify przy zmywaniu naczyń zapodał mi solidną dawkę muzyki latino, i w rezulta...
23/04/2023

Miało być o Francji, ale nie będzie, bo Spotify przy zmywaniu naczyń zapodał mi solidną dawkę muzyki latino, i w rezultacie:

1) Naszło mnie mnóstwo wspomnień z Kolumbii,
2) Zorientowałam się, że nigdy nie dzieliłam się z Wami zdjęciami stamtąd, co jest karygodne, bo to przepiękny kraj i kawał mojej historii.

Do rzeczy. Ostatnio bardzo interesuję się kapibarami, fascynuje mnie ich (przynajmniej pozornie) spokojne podejście do życia, akceptacja i generalnie zen. Kto oglądał Encanto, to wie, o czym mówię. Więc postanowiłam podzielić się z Wami w ten niedzielny wieczór kilkoma zdjęciami z dorzecza Orinoko, gdzie mieszkają między innymi właśnie kapibary, ale też mrówkojady, krokodyle, pancerniki, mnóstwo różnych ptaków, jelonków i krów.

Los Llanos jest takim trochę kowbojskim regionem, z charakterystyczną kulturą, sposobem ubierania się, jedzeniem, muzyką. Dla mnie to przede wszystkim wielka sawanna z pięknymi wschodami i zachodami słońca, bliskość przyrody, pustkowia z mglistym zarysem gór w oddali…

Też Wam się zdarza ni stąd, ni zowąd zatęsknić za jakimś miejscem?

Mam taką pasję, która średnio współgra z częstymi podróżami –  ceramika. Do tworzenia potrzebna jest przestrzeń, materia...
16/04/2023

Mam taką pasję, która średnio współgra z częstymi podróżami – ceramika. Do tworzenia potrzebna jest przestrzeń, materiały, narzędzia... Na szczęście w podróży zawsze jest szansa odwiedzić lokalne pracownie!

W lutym spędziłam dwa tygodnie u Liz i Craiga na Wyspie Południowej. Mnóstwo się od nich nauczyłam – o ceramice, o prowadzeniu małego biznesu, o życiu nowozelandzkich artystów.

Jestem pełna podziwu i wdzięczności za to, jak Liz i Craig z otwartym sercem dzielili się ze mną swoją pracownią, wiedzą, pomysłami. To był naprawdę wspaniały czas, pełen inspiracji i radości tworzenia 🥰

Kto powiedział, że na Wielkanoc czekoladowe mogą być tylko króliki, kurczaki, baranki i jajka?Miłego świętowania i/lub w...
07/04/2023

Kto powiedział, że na Wielkanoc czekoladowe mogą być tylko króliki, kurczaki, baranki i jajka?

Miłego świętowania i/lub wypoczynku! 🐰

Wracałam znowu przez Tajwan. Tajpej naprawdę zawróciło mi w głowie – dowodem niech będą świeżutkie książki do mandaryńsk...
04/04/2023

Wracałam znowu przez Tajwan. Tajpej naprawdę zawróciło mi w głowie – dowodem niech będą świeżutkie książki do mandaryńskiego, które leżą przede mną, kiedy to piszę*.

Już za pierwszym razem w Tajwanie czułam się swobodnie, więc wyobraźcie sobie, jak było za drugim. Błądząc po uliczkach Tajpej, krok miałam pewny, jak stary wyjadacz. Którym na szczęście wcale nie jestem, więc znów co zaułek odkrywałam wiele nowych, pięknych, zapachów, smaków i miejsc. Zobaczcie sami.

* Jeśli ktoś z Was podjął naukę chińskiego i chciałby się podzielić doświadczeniem, niech się odezwie 🙏

Zawsze, kiedy słyszałam od starszych rozmaite życiowe mądrości, zastanawiałam się, czy kiedyś będę myślała tak, jak oni....
02/04/2023

Zawsze, kiedy słyszałam od starszych rozmaite życiowe mądrości, zastanawiałam się, czy kiedyś będę myślała tak, jak oni. Przynajmniej co do jednej z tych mądrości już nie muszę się zastanawiać – potwierdzam, czas leci jak szalony, a z wiekiem nabiera tempa!

Wskutek tego fenomenu mój czas w Nowej Zelandii nieubłaganie i, przyznaję, trochę zbyt szybko dobiegł końca. Pożegnania i rozstania zawsze są dla mnie smutne, ale staram się skupiać na wdzięczności i wtedy jest trochę lżej. Zresztą na pewno będę jeszcze tu wracać do wrażeń z tego drugiego końca świata.

Tymczasem życie nie czeka. Uprzejmie informuję, że zaraz otwieram kolejny rozdział i już niedługo będę do Was pisać z Francji. Trzymajcie się ciepło ☀️

Chodziliście kiedyś po polskich górach, nocując w chatkach studenckich? W Nowej Zelandii też są podobne chatki, tylko na...
31/03/2023

Chodziliście kiedyś po polskich górach, nocując w chatkach studenckich? W Nowej Zelandii też są podobne chatki, tylko na znacznie większą skalę. Chatki są pod opieką państwa i jest ich około 1400!

Nocleg w takiej chatce może być darmowy lub płatny (5-110 NZD), zależnie od wyposażenia chatki i tego, czy znajduje się na obleganym szlaku. Zwykle w pobliżu chatki jest toaleta, w kuchni stoły i zlew, jedna lub dwie sypialnie wieloosobowe z materacami, kominek. Wodę zawsze lepiej przegotować, więc dobrze mieć ze sobą kuchenkę. W niektórych chatkach można spotkać chatkowego, który pilnuje porządku i informuje o prognozie pogody. To bardzo pomocne, zwłaszcza tam, gdzie nie ma zasięgu.

W każdej chatce jest też „Intentions Book”. To gruby zeszyt, do którego każdy turysta powinien się wpisać, nawet jeśli zajrzał do chatki tylko na krótki odpoczynek. Chodzi o bezpieczeństwo – w zeszycie wpisuje się swoje dane i plany wędrówki, co w razie nieszczęśliwego wypadku może przyspieszyć dotarcie z pomocą.

A więc było tak. W słońcu przed pierwszą mijaną przeze mnie chatą na szlaku siedział mężczyzna i czytał książkę.- Cześć,...
28/03/2023

A więc było tak. W słońcu przed pierwszą mijaną przeze mnie chatą na szlaku siedział mężczyzna i czytał książkę.

- Cześć, skąd idziesz?
- Zaczęłam przy parkingu i informacji turystycznej. A ty?
- Ja przyleciałem helikopterem.
- ???

Co kto lubi, pomyślałam, oferta turystyczna w Nowej Zelandii jest pokaźna. Tymczasem okazało się, że facet był ojcem dziewczynki grającej główną rolę w filmie fabularnym „The Mountain”, który właśnie w tym czasie był kręcony… na szlaku. Mężczyzna zapewnił mnie, że idąc dalej na pewno spotkam ekipę filmową, a w ogóle to oni się wszyscy zatrzymują na noc w tej samej chatce, co ja.

Tamtej nocy było nas, turystów, tylko troje, i od razu zawiązaliśmy komitywę. O ciszy i spokoju nie było mowy, ale skupialiśmy się na pozytywach. W końcu nie codziennie można zobaczyć nowozelandzką produkcję od kuchni (dosłownie) i porozmawiać z ekipą (czy zjeść darmowe ciastka w ramach zadośćuczynienia hehe).

I ponieważ nie da się spać, kiedy o czwartej rano tuż za ścianą 40 osób stara się cicho zjeść śniadanie, bez problemu zdążyliśmy też na wschód słońca. Był przepiękny.

Ja jeszcze o tym wulkanie. Kiedy w końcu na dobre się wynurzył zza utrzymującej się od tygodnia gęstej warstwy chmur, wy...
24/03/2023

Ja jeszcze o tym wulkanie. Kiedy w końcu na dobre się wynurzył zza utrzymującej się od tygodnia gęstej warstwy chmur, wyruszyłam poznać go z bliska.

Wybrałam najpopularniejszą chyba opcję dwudniowego trekkingu dookoła góry, ale mimo to (i mimo że koniec lutego to wciąż sezon), na szlaku nie było tłoczno. Wulkan raz pokazywał się, raz znikał, w oddali migotał ocean, a ja szczęśliwa wędrowałam przez las, pustkowia, mokradła i względną ciszę.

Dlaczego względną i jaka niespodzianka czekała na mnie w chacie, w której planowałam zatrzymać się na noc? O tym następnym razem!

Jakiś czas temu znudziło mi się podróżowanie, takie „po prostu”. Czułam, że te nowe, piękne, ciekawe miejsca poznaję bar...
21/03/2023

Jakiś czas temu znudziło mi się podróżowanie, takie „po prostu”. Czułam, że te nowe, piękne, ciekawe miejsca poznaję bardzo powierzchownie. Przemieszczanie się, spotkania, rozmowy, wszystko było za szybkie, za krótkie. A ja chciałam na własnej skórze choć trochę poczuć, czym jest codzienne życie mieszkańców – zwłaszcza w odległym kulturowo miejscu.

Dlatego od kilku lat nieodłączną częścią moich podróży jest praca, która sprawia, że z turysty, outsidera, staję się choć na chwilę częścią społeczności. Praca na zasadzie barteru: my Ci dach nad głową i żarełko, a ja Wam kilka godzin pracy dziennie. Jakiej? Na farmie, przy dzieciach, media społecznościowe, stolarka, sprzątanie; możliwości jest tyle, ile ludzkich potrzeb. Zapewniam Was – działa magicznie.

* Dla zainteresowanych praktyczne info pod postem.

Czarny piasek ma w sobie coś, co uwielbiam. Jest jednocześnie znany i egzotyczny, pięknie kontrastuje z białą pianą fal,...
17/03/2023

Czarny piasek ma w sobie coś, co uwielbiam. Jest jednocześnie znany i egzotyczny, pięknie kontrastuje z białą pianą fal, przywodzi na myśl wulkany i ich magiczne historie.

Na zachodnim wybrzeżu Wyspy Północnej większość plaż to właśnie czarne plaże. Kolor zawdzięczają mieszance tytanu i żelaza, pochodzącej ponoć z wulkanu Taranaki. Zabierane przez fale minerały rozprzestrzeniają się po plażach wzdłuż całego wybrzeża, aż do położonego 400 km dalej Przylądka Reinga.

Wulkan Taranaki widać niemal z każdego miejsca w regionie. Jest jedyną, samotną górą na horyzoncie. Według maoryskiej le...
09/03/2023

Wulkan Taranaki widać niemal z każdego miejsca w regionie. Jest jedyną, samotną górą na horyzoncie. Według maoryskiej legendy, Taranaki niegdyś stał obok kilku innych wulkanów na samym środku Wyspy Północnej.

Wersji legendy jest wiele, ale każda mówi o miłości i konflikcie między masywnymi górami. Według jednej z wersji, Taranaki i Tongariro oboje zakochali się w pięknej Pihanga. Wywiązała się między nimi walka, którą Taranaki przegrał. Postanowił więc oddalić się od pozostałych wulkanów i osiadł na zachodnim wybrzeżu wyspy, ale pewnego dnia powróci zemścić się na Tongariro.

04/03/2023

Poznajcie wekę! To ciekawski nowozelandzki kurczak, który obecnie jest pod ochroną, ale niegdyś stanowił element maoryskiej diety. Nawet dziś niejeden chętnie by wrzucił wekę na rożen, kiedy ta zmyka wgłąb lasu zwędziwszy paczkę czipsów, klapka, czy latarkę…

Weki są wścibskie i nieustraszone, czyhają na okazje, i jeśli jakaś się pojawi, z pewnością z niej skorzystają! Mi osobiście jeszcze niczego nie ukradły, może dlatego wciąż mam do nich słabość 🫠

Address

New Plymouth
4310

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Minimalistka na walizkach posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share

Category