KWKF - Photo Studio

KWKF - Photo Studio "It's not what you look at that matters, it's what you see."
~ Henry David Thoreau Hi! My name is Katarzyna Wrońska - Kędzior (Kasia).

I was born on November 10th, 1979 in Poland. Photography has been my passion since 1996 when I decided to study photography. In 1997, I ended up at the atelier of an eminent Polish photographer, specialist in studio lighting as well as medium and large format photography, and author of numerous influential books on photography and lighting, Leonard Karpiłowski. I was his apprentice until 1999. At

that time I shot with a Zenit 12 XP and a medium-format Start 66. In 1998, I debuted at a joined exhibition at the Łowicka Culture Centre in Warsaw with my studio series of flower portraits. In 2008, I purchased my first Nikon DSLR and began to seek my own place in the field. I completed a course at Izabela Jaroszewska’s European Academy of Photography in Warsaw where I studied under Włodzimierz Krzemiński, Izabela Jaroszewska, Barbara Sokołowska, Paweł Duma and others. I then continued my education at the College of Photography by the Association of Polish Photography Artists (ZPAF) in Warsaw where I studied under Stanisław Fitak, Andrzej Zygmuntowicz, Jowita Mormul, Jolanta Rycerska, Paweł Żak, Janusz Lirski and Hanna Musiał. The turning point in my work came in 2013 when I set off on a number of hitchhiking trips across Europe. These peregrinations served as inspiration to my work and helped me open up to new experiences. What followed were several sessions with literary heroines as the recurring theme. I sought to offer my own interpretation of tragic characters whose love drove them to commit crimes and ultimately fall victims to their own deeds. I experimented with foil and fake blood. Photographs from two of the sessions as part of the project entered the finals of a number of photographic competitions. In 2014, I had the pleasure of working with the outstanding deigner, Janusz Kaniewski. Our collaboration led to a session aimed at showing the artist’s creative space, and then to an exhibition where I presented my first photographic installation called No designer has yet been photographed with chickens…. The exhibition took place in Krakow in January 2014. Pictures which were the fruit of my cooperation with Janusz Kaniewski were also qualified for the final of a photo contest. In 2015, my series of photographs portraying Warsaw (7 photos) was mounted at ZPAF. The pictures were shown at the Old ZPAF Gallery as part of a post-workshop exhibition entitled Many Faces of Warsaw. In 2014 and 2015, I presented my second photographic installation called Memory Perpetuated in several places. Originally, I made it with archival private photos, and then I began cooperation with the Archive of Oral History by the House of Meetings with History and the Karta Centre. The cooperation resulted in the installation of Warsaw’s Memory Perpetuated which presented photographs of Warsaw between 1910 and 1960. In August 2015, I moved to Norway where I now run a photo services company. And now my photo studio is the most friendly for families in Vestfold :)
Be free to contact me :)

Moja dusza, gdy się wcielała przyniosła ze sobą dla mnie w darze wewnętrzny smutek. To takie ustawiacze poczucie tęsknot...
24/04/2025

Moja dusza, gdy się wcielała przyniosła ze sobą dla mnie w darze wewnętrzny smutek.

To takie ustawiacze poczucie tęsknoty, niedopasowania, ciągłej refleksji nad tym co mnie otacza. Widziałam zawsze, że inni ludzie żyją inaczej, idą, robią, tworzą, działają, płaczą, wstają, śmieją się. A mnie... mnie ciągle bolało życie, bolało mnie obcowanie z innymi, bo ciągle wpatrywałam się w ich oczy, oczy ludzi i szukałam odpowiedzi na miliony pytań, które mam w głowie.

Im bardziej się wpatruję tym większą pustkę odczuwam, bo w żadnych ludzkich oczach nie znajduję odpowiedzi. Te oczy, w które patrzę wydają się nie rozumieć mojego języka, są nieme, milczące, zdziwione.

Odpowiedz jednak zawsze znajduję w książkach, w poezji, w słowach napisanych lub gdy patrzę w światło przebijające się przez ciemność. Odpowiedzi są dla mnie zawsze tam, gdzie ich wcześniej nie szukałam.

Światło przebijające się przez noc, przez mrok, przez burzę - jest dla mnie odpowiedzią na mój ból.
Może dlatego pokochałam fotografię i może dlatego lekko jest mi posługiwać się słowem - metaforą. Może tylko daje mi odpowiedź na wszystkie pytania, na które w ludzkich oczach nie znajduje odpowiedzi.

Obraz czasem mówi więcej niż tysiąc słów - wiersz bywa tak wymowny, że nie trzeba go nawet interpretować. Wystarczy tylko czuć to co ważne dla mojej duszy.

PS.
Uprzedzam odrazu ewentualną troskę o mój nastrój 🙂 - jest cudowny! Szczerze mówiąc chyba nigdy, przez tak długi czas nie czułam się tak dobrze.

Link do odcinka, ze spacerem podczas, ktorego mowie o tej serii znajdziesz tu: TikTok  https://vm.tiktok.com/ZNdNmvk79/P...
10/04/2025

Link do odcinka, ze spacerem podczas, ktorego mowie o tej serii znajdziesz tu:

TikTok

https://vm.tiktok.com/ZNdNmvk79/

Podziel sie koniecznie wrazeniami w komentarzu.

Obejrzyj film użytkownika KWKF_PHOTOSTUDIO.

Historia jednego zdjęcia.Troszkę dziś zejdę z kierunku humorystyczno - satyrycznego, na korzyść głębszej refleksji. Obie...
28/03/2025

Historia jednego zdjęcia.

Troszkę dziś zejdę z kierunku humorystyczno - satyrycznego, na korzyść głębszej refleksji.

Obiecałam, więc dowożę, choć długo się ociągałam. To zdjęcie nie jest arcydziełem, nie jest nawet poprawnie skomponowane, ale niesie dla mnie ogromny ładunek emocjonalny. Jest moje i bardzo ważne.

Nazwałam je "Ostatni portret mojej matki". Już sam tytuł może wywołać ścisk w gardle.

Powstało 11.11.2008 roku. Moja matka była w terminalnym stadium agresywnego nowotworu. Wyjeżdżałam wtedy nad morze z moim 8-letnim synkiem. Mama je kochała, obiecałam jej wspólny wyjazd, jeśli poczuje się lepiej. Zaczęłyśmy nawet planować, jak go zorganizować, by mogła go znieść.

Na plaży zobaczyłam kobietę w brązowej kurtce, patrzącą w morze. Wyglądała jak moja matka. Uniosłam aparat i zrobiłam zdjęcie. Poczułam w nim jej obecność.

Sześć dni później zmarła moja babcia – matka mojej matki. Dwa miesiące później odeszła mama. Cicho, znieczulona morfiną. Po prostu zasnęła i już się nie obudziła.

Jechałam do niej w dniu jej śmierci i myślałam, jak to możliwe, że świat się nie zatrzymuje. Że ludzie idą, śmieją się, żyją – podczas gdy mój świat się kończy.

Długo miałam to zdjęcie na tapecie komputera i często przy nim płakałam. Moja matka nie znosiła się fotografować, zawsze zasłaniała twarz. A jednak to zdjęcie stało się jej ostatnim portretem – mówi o niej więcej niż jakikolwiek inny.

Patrzę na nie i widzę ją stojącą nad morzem. Słyszę szum fal. Wdycha powietrze. Stoi tam na zawsze.

Zdjęcia pomagają nam przeżywać żałobę, pozwalają się pożegnać. Nadanie tytułu nadaje sens emocjom – porządkuje chaos w środku, pozwala lepiej rozumieć siebie. Podobnie jak nazywanie uczuć.

Czy wiedziałeś/aś, że fotografując, łączymy się z podświadomością?

Adresse

Tønsberg
3123

Varslinger

Vær den første som vet og la oss sende deg en e-post når KWKF - Photo Studio legger inn nyheter og kampanjer. Din e-postadresse vil ikke bli brukt til noe annet formål, og du kan når som helst melde deg av.

Kontakt Bedriften

Send en melding til KWKF - Photo Studio:

Del

Type