24/04/2025
Moja dusza, gdy się wcielała przyniosła ze sobą dla mnie w darze wewnętrzny smutek.
To takie ustawiacze poczucie tęsknoty, niedopasowania, ciągłej refleksji nad tym co mnie otacza. Widziałam zawsze, że inni ludzie żyją inaczej, idą, robią, tworzą, działają, płaczą, wstają, śmieją się. A mnie... mnie ciągle bolało życie, bolało mnie obcowanie z innymi, bo ciągle wpatrywałam się w ich oczy, oczy ludzi i szukałam odpowiedzi na miliony pytań, które mam w głowie.
Im bardziej się wpatruję tym większą pustkę odczuwam, bo w żadnych ludzkich oczach nie znajduję odpowiedzi. Te oczy, w które patrzę wydają się nie rozumieć mojego języka, są nieme, milczące, zdziwione.
Odpowiedz jednak zawsze znajduję w książkach, w poezji, w słowach napisanych lub gdy patrzę w światło przebijające się przez ciemność. Odpowiedzi są dla mnie zawsze tam, gdzie ich wcześniej nie szukałam.
Światło przebijające się przez noc, przez mrok, przez burzę - jest dla mnie odpowiedzią na mój ból.
Może dlatego pokochałam fotografię i może dlatego lekko jest mi posługiwać się słowem - metaforą. Może tylko daje mi odpowiedź na wszystkie pytania, na które w ludzkich oczach nie znajduje odpowiedzi.
Obraz czasem mówi więcej niż tysiąc słów - wiersz bywa tak wymowny, że nie trzeba go nawet interpretować. Wystarczy tylko czuć to co ważne dla mojej duszy.
PS.
Uprzedzam odrazu ewentualną troskę o mój nastrój 🙂 - jest cudowny! Szczerze mówiąc chyba nigdy, przez tak długi czas nie czułam się tak dobrze.