29/08/2026
Moja historia z obrazem zaczęła się od fotografii.
Ponad 10 lat temu wziąłem aparat do ręki i zacząłem odkrywać, jak wiele można powiedzieć jednym kadrem. Uczyłem się światła, kompozycji, ludzi i tego, że czasami najważniejsze rzeczy dzieją się gdzieś pomiędzy tym, co widać.
Z czasem fotografia zaczęła być dla mnie czymś więcej niż robieniem zdjęć. Stała się sposobem patrzenia na świat.
Ale w pewnym momencie poczułem, że jeden kadr już mi nie wystarcza.
Chciałem pokazać, co było chwilę wcześniej. Co wydarzyło się później. Chciałem usłyszeć głos człowieka, zobaczyć jego ruch, emocje, ciszę, spojrzenie. Chciałem nie tylko zatrzymywać moment, ale opowiadać historie.
Początki nie były łatwe. Musiałem nauczyć się wszystkiego na nowo - ruchu kamery, pracy ze światłem, dźwięku, montażu, narracji. Ale jednocześnie szybko zrozumiałem, że fotografia dała mi coś bardzo ważnego: nauczyła mnie patrzeć.
Dzisiaj nadal jestem fotografem, który zaczął robić filmy.
I chyba właśnie dlatego najbardziej interesuje mnie nie sam sprzęt, technika czy perfekcyjny obraz. Interesuje mnie człowiek i historia, która stoi za obrazem.
Lubię prawdziwe emocje. Niedoskonałość. Naturalne momenty. Historie ludzi, marek i miejsc, które nie potrzebują udawać czegoś, czym nie są.
Tworząc film, zawsze szukam tego jednego momentu, który sprawi, że ktoś po drugiej stronie ekranu coś poczuje.
Bo ostatecznie właśnie po to tworzymy obrazy.
Nie po to, żeby były tylko ładne.
Po to, żeby coś w człowieku zostawiły.
WB STUDIO to efekt tej drogi od fotografii, przez film, aż do własnego sposobu opowiadania historii.
I mam poczucie, że ta historia dopiero się zaczyna.