02/09/2023
Aamir jest już znów z Cynamonkiem.
Dwa mięsiace temu, dokładnie 3 lipca, w 14 urodziny, Aamir dostał szokującą dla mnie diagnozę - guz na żołądku. Kilka miesięcy wcześniej tego guza nie było, a Aamir miał świetne wyniki badań. Lekarz vet, który go wtedy oglądał, sugerował natychmiastowe uśpienie. Nie byłam na to gotowa i czułam, ze Aamir również nie. W wyniku mojej niegotowości, wykradliśmy dwa dodatkowe wspólne miesiące. W międzyczasie otrzymaliśmy pełniejszą(niż guz na żołądku -wymacany) diagnozę (chłoniak oczywiście, niestety z przerzutami do węzłów), sterydy(na które Aamirek bardzo dobrze zareagował) i leczenie wspomagające jak leki przeciwwymiotne i cotygodniowe zastrzyki z wit. B12. Przez dwa miesiace starałam się być przy nim generalnie zawsze, kiedy było to mozliwe(czyli poza pracą). Aamirek, był znów sobą, miał dni bardzo dobre, gorsze, całkiem słabe, po których jednak się podnosił i walczył dalej i znów dobre, ja jednak ciągle zastanawiałam się, czy będę wiedziała, kiedy jest ten moment, by dać mu odejść i nie czuć się jak morderca. To co się diametralnie zmieniło praktycznie w ciągu ostatnich dwóch dni, to nie apetyt (tak, znowu przestał jeść, ale miał dużo takich wahań). Przez te dwa miesiące , bez względu na samopoczucie, Aamirek chciał być ze mną, każdego dnia kładł się na mnie i tulił, mruczał, witał gdy wchodziłam do domu, mógł tracić apetyt ale nie tracił bliskości i miłości. Od dwóch dni nie tylko nie jadł, ale tez odmawial smaczków, nie byl zainteresowany zawartością mojego talerza, nie kładł się w swoich ulubionych miejscach i nie chciał się tulić, „odpoczywał„ w dziwnej, niekomfortowej pozycji.
Jego niechęć do dotyku i uwagi na nim skupionej złamała mi serce. Nie wiem, czy to byl właśnie ten znak, o którym wiele osób mi mówiło „będziesz wiedziała, kiedy”, ponieważ jednak czuję się jak morderca…
Jego wychudzone ciałko (poniżej 6kg) poddało się błyskawicznie , jednak wielkie serce walczyło (3 zastrzyki 😔)
Odszedł na tęczy do Cynusia o 16:22 czasu UK.
P.s. Dwa pierwsze i trzy ostatnie zdjęcia są świeże, pozostałe sprzed lat, bo chciałam przypomnieć Wam jego niezwykłą więź z Cynamonkiem i to jakim pięknym był kotem…