19/10/2021
W końcu update. Czas ostatnio nie rozpieszcza ale jak to mówią starzy indianie "robim co możem". :)
Ostatnio gdy udałam się w to miejsce nie miałam ze sobą sprzętu. Ależ był to ból tym bardziej, że pogoda wtedy była perfekcyjna. Chmurki, lekka mżawka, drobne lśniące krople na liściach... po prostu marzenie. Jednak gdy ponownie udało się trafić na ruiny schowane w lesie pogoda również okazała się być przychylna choć wymagała już nieco bardziej technicznego podejścia do sesji. A postprodukcja? Czysta frajda. :) Trzy różne efekty - te same warunki.