29/02/2024
Ciekawostka na dziś: Włosi uważają 29/02 za pechowy dzień, wszak zdarza się tylko raz na 4 lata 😄
Pozostając przy czwórce, to na rok 2024 przypadła premiera mojego czwartego albumu ze zdjęciami. Powoli staje się to tradycją, którą bardzo lubię. Dla niewtajemniczonych, nudząc się w pandemię powstała fotoksiążka MS2010-2020, która w sposób fizyczny zarchiwizowała zdjęcia z ponad 10 lat mojej przygody z fotografią. Przyjęła się z bardzo ciepłym odbiorem i trochę pomogła mi wrócić do fotografii motoryzacyjnej.
Przez to, że ostatecznie znalazły się tam zdjęcia z dosyć długiego okresu to trzeba było dokonać selekcji, która miejscami sprawiała niemalże fizyczny ból. Plus część zdjęć najzwyczajniej w świecie gdzieś zaginęło w odmętach archiwum. Dlatego też postanowiłem, że lepiej robić coś takiego każdego roku.
Do tej pory ten album powstawał jeszcze w tym samym roku, z którego były zdjęcia, ale nie tym razem. Prace się przeciągnęły, motywacja pojawiła się nieoczekiwanie w postaci zdecydowanej zniżki na produkty pokazowe, przez to zdecydowałem się na kilka rozwiązań, które normalnie pewnie byłyby skreślone przez dosyć spore koszty.
Zastanawiałem się też, czemu czas oczekiwania to 7 dni roboczych. Ale wszelkie moje pytania i wątpliwości się rozwiązały po odpakowaniu paczki od kuriera. Efekt końcowy przerósł moje najśmielsze oczekiwania 😍
Skoro już wiedziałem, że to będzie wyjątkowa i przełomowa pozycja w moim portfolio to stwierdziłem, że premiera musi być do tego stosowna. Po fakcie, zorientowałem się, że Classic Remise w Berlinie odwiedzam regularnie od 2009 r., stąd w 2024 r. przypada okrągłe 15 lat. Zatem wybór zdaje się być słuszny 😎
O samej książce słów kilka:
Zgodnie z tradycją, w tym roku jeździ ze mną i jest do wglądu przez każdego zainteresowanego. Oprawa jest wykonana z tkaniny aksamitnej w kolorze "Szampański brąz" z wyszytym MS 2023, czyli moje inicjały w połączeniu z rokiem, w którym zostały wykonane zdjęcia w środku.
Zdjęcia są wydrukowane na papierze matowym Arctic Matte 170 g/m². Śnieżnobiały i przez to mocno kontrastowy z wyraźną strukturą papieru, co mi przypomina wszystkie eksluzywne pisma motoryzacyjne, które miałem w rękach. To chyba podoba mi się najbardziej!
Na zakończenie małe podsumowanie wyjazdu do Classic Remise. Byłem tam wiele razy i zastanawiałem się, jak to miejsce wygląda po zmroku. Jako, że jeszcze słońce zachodzi stosunkowo wcześnie to miałem okazję się przekonać. Zdecydowanie +100% do klimatu, którego w tym miejscu nie brakuje. Zdecydowanie warto!