06/12/2020
Dobra wiadomość nadeszła z Krakowa! Ponad 200 letni zajazd, który mieliśmy okazję odwiedzić dwa lata temu, wykreślony z listy zabytków i skazany na niedolę, został znów uznany za zabytek i tym samym będzie można starać się o środki na jego renowację. Będzie to nie lada wyzwanie, ale miejmy nadzieję, że długoletnia batalia o jego los nie pójdzie na marne i budynek odzyska jeszcze dawny blask. A jest to całkiem realne, co widać po sąsiednim budynku Muzeum Pogórza, które obecnie olśniewa, a jeszcze kilka lat temu było obleśną ruderą...
właśnie dotarła do nas niezwykła wiadomość - stało się coś, co - o ile mi wiadomo - nie ma precedensu w dziejach polskiej ochrony zabytków: obiekt wykreślony z rejestru zabytków, do tego rejestru powrócił! Jednak by zrozumieć wyjątkowość tej decyzji kilka informacji ogólnych: obiekt zabytkowy może być wyłączony z rejestru wyłącznie decyzją Generalnego Konserwatora Zabytków (obiekt ewidencyjny wyłączyć może Konserwator Wojewódzki). Wyłączenie jest możliwe pod bardzo jasno określonymi warunkami - jest to utrata wartości zabytkowych, co najczęściej wiąże się z tak mocnymi przekształceniami obiektu, że utracił on swą formę, autentyzm, inne walory. I tak było w tym przypadku. Mowa o dawnym zajeździe przy ul. Limanowskiego 47 w Krakowie. Zna go każdy, kto wjeżdża do Krakowa od strony Wieliczki i kieruje się na Podgórze. Parterowy budynek z potężnym krakowskim dachem stopniowo, od wielu lat popadający w coraz większą ruinę. W 2007 roku został przekazany przez gminę właścicielom, tuż potem podczas prac remontowych zapalił się dach, a nowy właściciel wystąpił do Generalnego Konserwatora o wykreślnie zajazdu z rejestru, podpierając się ekspertyzami potwierdzającymi katastrofalny stan obiektu. I tak w istocie się stało - obiekt przestał formalnie być zabytkiem, a właściciel? stracił zainteresowanie jego remontem... Mieszkańcy miasta, miłośnicy zabytków patrzyli z coraz większą zgrozą i bezsilnością jak bodaj najstarszy podgórski obiekt mieszkalny rozpada się coraz bardziej. Ważnym argumentem, by zabytku nie remontować była niemożność uzyskania dotacji na remont - wszak obiekt nie był już zabytkiem. Jakiż więc CUD sprawił, że oto zajazd przy ul. Limanowskiego do rejestru wrócił?! Dzięki staraniom kuratora spadku udało się ujawnić, że decyzja o wykreśleniu została dokonana z rażącym naruszeniem prawa gdyż została skierowana do osoby nie będącej stroną w sprawie. Innymi słowy osoba, która skierowała wniosek nie była faktycznym właścicielem nieruchomości. Dla zwykłego obywatela wniosek płynący z tego casusu jest budujący: ostatecznie zwyciężyło prawo, a sprawiedliwości stało się zadość. Jednak: Co dalej będzie z zajazdem? Po 13 latach zatoczyliśmy koło, ale obiekt nie odmłodniał - przeciwnie, jego stan jest katastrofalny. No ale skoro jest w rejestrze można zdobyć środki na jego remont.. potrzebny tylko dobry i troskliwy właściciel. Fot. Podgorze.pl