02/03/2026
Od wieczora do wieczora czyli 24h na
Pierwszy raz usłyszałem o Zamieci dwa lata temu i od razu wiedziałem, że kiedyś wezmę w niej udział.
W zeszłym roku bieg się nie odbył, więc kiedy w listopadzie ogłosili powrót zdecydowałem się bez wahania.
Cotygodniowe ślężańskie wybiegania dały dużo i pomimo braku odpowiednich przyhotowań nie odczuwałem w mięśniach wysiłku, przynajmniej na pierwszych dwóch pętlach.
Z biegu wyłączyło mnie jedzenie - makaron z sosem zjedzony po pierwszej pętli spowodował, że przez 18 godzin prawie nic nie zjadłem.
Ostatnia pętla była ciężkim marszem, testem dla głowy, kiedy każdy krok dużo ważył.
Wszystko było łatwiejsze dzięki pomocy teamu przyjacielsko - supportowego. , Tomasz, dziękuję za pomoc i towarzystwo na trasie. dzięki że wpadłeś rano na Skrzyczne i przywiozłeś dużo energii 💪 Dziękuję Dawid za niespodziankę i towarzystwo przez 21 godzin walki.
Monika stworzyła zjęcia i klipy, które oddają klimat. Cisza, zmęczenie, znużenie. Mam nadzieję, że oglądając je poczujecie trochę zmęczenia 😂