27/07/2026
Witajcie!
Minęły dopiero pierwsze 24 godziny od naszego powrotu z domu w Jeleniu. Po prawie trzech dobach nieprzerwanej transmisji nadal jesteśmy zmęczeni, pełni emocji i próbujemy poukładać w głowach wszystko, co wydarzyło się w tym miejscu.
Na dokładne podsumowanie przyjdzie jeszcze czas. Musimy przejrzeć nagrania, sprawdzić materiały, przeanalizować wszystkie sytuacje i przede wszystkim trochę odpocząć.
Dzisiaj chcemy po prostu powiedzieć jedno: DZIĘKUJEMY!
Dziękujemy każdej osobie, która spędziła z nami choćby kilka minut. Za wszystkie wiadomości, komentarze, zdjęcia, uściśnięte dłonie i każde dobre słowo. Za wsparcie w momentach, kiedy zmęczenie naprawdę zaczynało dawać nam się we znaki.
Dziękujemy naszym partnerom, moderatorom, którzy przez cały ten czas pilnowali transmisji, oraz redakcjom i mediom, które znalazły czas, aby nagłośnić całe wydarzenie. Bez Was ten projekt nie wyglądałby tak samo.
Czytamy Wasze komentarze. Widzimy pozytywne opinie, ale dostrzegamy również krytykę (czasem też konstruktywną). Wiemy, że kilka rzeczy możemy poprawić i przy kolejnej edycji na pewno wyciągniemy wnioski. Nie zamierzamy udawać, że wszystko było idealne. To był ogromny, wymagający projekt realizowany na żywo bez cięć, bez powtórek i bez możliwości ukrycia błędów.
Chcemy jednak odnieść się do pytania, które pojawia się wyjątkowo często:
„Czy ten dom jest nawiedzony, czy nie?”
Mystery Hunters od ponad 10 lat bada i pokazuje miejsca związane z niewyjaśnionymi historiami. Nigdy nie narzucaliśmy widzom jednej, jedynej odpowiedzi. Nie mówimy Wam, w co macie wierzyć.
Podczas transmisji widzieliście dokładnie to, co widzieliśmy my. Mówiliśmy otwarcie, kiedy coś się działo, ale również wtedy, gdy przez długi czas nie wydarzyło się nic. Nie tworzyliśmy sensacji na siłę i nie udawaliśmy zjawisk tylko po to, aby transmisja była bardziej widowiskowa.
Pokazaliśmy Wam ten dom, przeprowadziliśmy eksperymenty, rozmawialiśmy o historii miejsca i przedstawiliśmy relacje rodzin, które w nim mieszkały. Reszta należy do Was.
Nie oczekujcie od nas, że po trzech dniach wypowiemy jedno magiczne zdanie, które zakończy wszystkie dyskusje. Zjawisk paranormalnych nie da się zamknąć w odpowiedzi „tak” albo „nie”. Każdy może obejrzeć materiał, przeanalizować go i wyciągnąć własne wnioski.
Można nas lubić albo nie. Można wierzyć w zjawiska paranormalne albo całkowicie je odrzucać. Jednego jednak nikt nam nie odbierze - weszliśmy do tego domu, zostaliśmy tam przez prawie trzy doby i transmitowaliśmy wszystko na żywo. Bez montażu, bez scenariusza i bez uciekania od trudnych momentów.
Daliśmy z siebie 120%.
Musimy też uczciwie powiedzieć o jednej rzeczy, która niestety się nie udała. Jest nam bardzo przykro, bo mogliśmy sprawdzić to wcześniej, jednak zwyczajnie nie przyszło nam do głowy, że może pojawić się taki problem.
Nie zweryfikowaliśmy przed rozpoczęciem transmisji, czy tak długi LIVE będzie można później zapisać i ponownie udostępnić. Dzisiaj skontaktowaliśmy się z supportem YouTube i otrzymaliśmy informację, że ze względów technicznych transmisje trwające dłużej niż 12 godzin nie mogą zostać automatycznie zarchiwizowane i udostępnione widzom jako pełny zapis.
Bierzemy to na siebie. Nie chcemy szukać wymówek ani udawać, że nic się nie stało. Wiemy, że wiele osób chciało wrócić do transmisji, obejrzeć ją od początku albo zobaczyć momenty, których nie mogły śledzić na żywo My też chcieliśmy... Tym bardziej jest nam przykro, że tym razem nie będzie to możliwe w formie pełnego, niemal trzydniowego zapisu.
To dla nas ważna lekcja i przy kolejnych projektach takie kwestie techniczne będziemy sprawdzać dużo wcześniej. Przepraszamy wszystkich, którzy czekali na możliwość ponownego obejrzenia transmisji.
Dlatego może to jeszcze nie koniec....
Dzisiaj chcemy powiedzieć wszystkim - również tym, którzy za nami nie przepadają:
DZIĘKUJEMY, ŻE BYLIŚCIE Z NAMI.
DO ZOBACZENIA!