31/10/2022
Wracasz późnym wieczorem, przekręcasz klucz w zamku, oddychasz głęboko, bo lubisz ten dźwięk, który jest jak pierwszy dzień wakacji, jak paragon z ostatnich szesnastu godzin.
Szczęście.
Jesteś u siebie.
Lodówka, lód, whiskey, joint, konsola.
Otwierasz okno by pozbyć się całodniowego zaduchu. Zapach listopadowego wieczoru rozchodzi się równie szybko, jak alkohol i wypalająca słodka substancją. Zaraz potem uderza Cię myśl by sprawdzić nowy aparat z Aliexpress w trudnych nocnych warunkach, który kupiłeś parę dni temu. Ruda szumi w głowie więc włącza się twój "desperado" - jesteś skory na spontaniczne wyskoki niczym Clint Eastwood w "Dobry, Zły i Brzydki".
Ubierasz buty, bierzesz psa. Dżwi, klucz, zamek, winda, sąsiad.
Chodzisz w między drzewami zlanymi wieczorną ciemnią. Pies zaczyna szczekać. Bez przerwy. Czujesz zapach kobiecych perfum. Nikogo nie ma tylko głuchy szept liści.
Blackout.
Budzisz się rano. Na stole leży kadr. Martwisz się, ze wczorajsza ruda z biedronki to lewy bimber przemycany w zbiorniku w starej Ładzie.
Oglądasz zdjęcie bardzo dokładnie. Zlewa Cię zimny pot. Na odwrocie widnieje napis.
"Drogie dzieci, starcy i dorośli. Pamiętajcie, ze w godzinę duchów jestem cały czas przy Was. Pod waszymi łóżkami, w waszych szafach, w waszych piwnicach. Jestem wszystkimi nutami pogrzebowych marszy, które zagram na organach wszechogarniającego przerażenia. Jestem paktem z waszymi koszmarami i sprawię, że zamiast snu wybierzecie zaciskający się sznur.
Będę w Waszych umysłach, jak zagłada homosapiens, jak akupunktura śmierci Waszej świadomości. Jestem zawsze i wszędzie. I czekam na moment by przyjść, przygnieść wasze małe płuca pod czas słodkiego snu, i nie pozwolę się ruszyć, i nie pozwolę krzyczeć, i nikt po was nie przyjdzie, i będziecie tylko moje. Sam na sam.
Zagracie w moim filmie bez cenzury, gdzie uwiodę Was w pętlą schematu śmierdzącego żółcią i truchłem. Spokojnie. Nie na długo, bo to krótki metraż Waszego jestestwa.
Ostatnią Waszą spontaniczną myślą będzie błaganie o elektryczne krzesło. Polowanie czas zacząć."
Tymczasem uświadamiasz sobie, że nie masz psa, aparat kupiłeś rok temu, a i tego postu też nie pisałeś.
WSZYSTKIEGO NAJ Z OKAZJI HALLOWEEN!