25/08/2026
Tak, buszowałyśmy też w zbożu, ale prawdziwe piękno spotkałyśmy tam, gdzie Grażyna myślała, że jest najwięcej do "naprawy" - w jej domu rodzinnym, który wydał mi się niezmienianą od lat perełką.
Ona widziała kurz i siano w stodole - ja widziałam światło, które wpadało przez szczeliny w drzwiach i malowało wyjątkowe kadry. Ona widziała drzwi, które nie chronią już przed chłodem - ja widziałam ją w dzieciństwie, gdy wybiegała przez te drzwi rozrabiać na podwórku.
Myślę, że sesja kobieca to nie tylko nasze piękno zamknięte w kadrach. Jeśli pozwolisz - postaram się zobaczyć jaka jesteś. Tylko... czy pozwolisz?
Fotograf Toruń Chełmża Łubianka • sesja kobieca • sesja w plenerze